Kolejne polskie samoloty lecą na Bliski Wschód. Trwa ewakuacja

Polska

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało w sobotę rano o starcie dwóch kolejnych samolotów Sił Powietrznych do Arabii Saudyjskiej. Loty odbywają się w ramach akcji ewakuacyjnej obywateli polskich przebywających w regionie Bliskiego Wschodu.

Polski samolot transportowy typu Boeing 737 zaparkowany na płycie lotniska, z widocznymi schodkami prowadzącymi do wejścia. W tle widoczni ludzie w kamizelkach odblaskowych.
PAP/Leszek Szymański
Polskie samoloty wyruszyły na Bliski Wschód

"PKW Bliski Wschód ponownie w drodze po rodaków. Dwa samoloty B737 z 1. Bazy Lotnictwa Transportowego wystartowały dziś o godz. 6.30 i kierują się na lotnisko w Rijadzie" - poinformowało DORSZ na platformie X.

 

Działania odbywają się w związku ze wsparciem operacji ewakuacji obywateli Rzeczypospolitej Polskiej z rejonu Bliskiego Wschodu realizowanej przez Polski Kontyngent Wojskowy Bliski Wschód.

 

Polskie samoloty wyruszyły na Bliski Wschód. Celem ewakuacja Polaków

W piątek podczas spotkania zespołu koordynacyjnego w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie Donald Tusk podziękował za podjęte dotychczas działania związane z ewakuacją Polaków.  - Mam informację, że od 1 marca ponad 2,8 tys. osób - czy to liniami cywilnymi, czy bezpośrednio przy pomocy naszych placówek konsularnych - ewakuowało się z tych terenów zagrożonych - poinformował premier.

 

Jak dodał, "bardzo dużo ludzi czeka ciągle nie tylko na pomoc, ale bardzo często też na informacje". - Unia Europejska jest gotowa współfinansować naszą akcję ewakuacyjną w ramach mechanizmu europejskiego, jeśli na pokładzie naszych samolotów miejsce znajdą także inni obywatele UE - wskazał szef rządu.

 

ZOBACZ: Zapytali Donalda Trumpa o Rosję. "Jakie to głupie pytanie"

 

- Oczywiście dla nas priorytetem są obywatele polscy, ale proszę elastycznie, inteligentnie korzystać z tego mechanizmu - poprosił Donald Tusk.

Jak długo potrwają ataki na Iran? Sekretarz stanu USA uchylił rąbka tajemnicy

Według źródeł Axios Marco Rubio zapewnił członków rządu państw Bliskiego Wschodu, że amerykańsko-izraelskie ataki na Iran mają potrwać jeszcze "kilka tygodni". Według informacji przekazanych państwom arabskim przez sekretarza stanu USA celem Białego Domu nie jest obalenie reżimu. Jednocześnie miał stwierdzić, że Waszyngton chce, aby "Iranem rządził ktoś inny".

 

Wcześniej prezydent USA deklarował, że chce uczestniczyć w wyborze nowego irańskiego przywódcy. Donald Trump ponadto stwierdził, że wojna skończy się dopiero po bezwarunkowej kapitulacji Teheranu. 

 

ZOBACZ: Prezydent Iranu rozmawiał z Putinem. Przedstawił "szczegółowe informacje"

 

Marco Rubio zaprzeczył, jakoby USA prowadziły z Iranem negocjacje dotyczące ewentualnego porozumienia pokojowego czy rozbrojenia. Ocenił, że rozmowy mogłyby "zaszkodzić realizacji celów militarnych" USA.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie