Zdołali uciec z Bliskiego Wschodu. "Ta godzina była moją walką o życie"
Na Lotnisku Chopina w Warszawie wylądował pierwszy samolot z Polakami, którzy po sobotnim ataku USA oraz Izraela na Iran utknęli w Dubaju. Jeden z pasażerów tego lotu powiedział reporterom, że informację o rejsie otrzymał zaledwie godzinę przed planowanym wylotem. - Można powiedzieć, że ta godzina była moją walką o życie - przyznał. Na powrót do Polski wciąż czeka 10 tysięcy Polaków.

Polacy przylecieli do Warszawy samolotem linii lotniczej FlyDubai - poinformował Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina. Wyjaśnił jednocześnie, że Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wydała zalecenie, aby europejskie linie lotnicze wstrzymały operacje z i do Bliskiego Wschodu do 6 marca.
"Emirates do nas nie przyleci". Polacy wracają z Bliskiego Wschodu
Przewoźnicy z Bliskiego Wschodu - w tym m.in. FlyDubai - nie podlegają jednak wytycznym tej agencji. Oznacza to, że samolot, który we wtorek wylądował w Warszawie, mógł wykonać ten rejs. - Natomiast to nie jest tak, że te linie (z Bliskiego Wschodu - red.) masowo uruchamiają teraz rejsy, bo na przykład linia Emirates do nas nie przyleci. To jest decyzja przewoźnika - dodał.
WIDEO: Pierwsi Polacy wrócili z Dubaju. "Do końca nie wierzyłem, że to się uda"

W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi przez USA i Izrael na Iran, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. EASA poinformowała w sobotę, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej zarówno Iranu, jak i państw sąsiednich, w których znajdują się bazy USA. Agencja zaleciła operatorom wstrzymanie się od lotów.
ZOBACZ: Lotniska w Dubaju częściowo wznowią loty. Podano komunikat
Na pierwszą grupę Polaków czekali na lotnisku m.in. reporterzy Polsat News. Jeden z pasażerów lotu, Paweł Piskorski, opowiedział jak wyglądała jego podróż.
"Ludzie nie wierzyli, że samolot wystartuje"
Pan Paweł otrzymał informację o locie na godzinę przed planowanym wylotem. - Było szybkie pakowanie i bieg na samolot. Do końca nie wierzyłem, że to się uda - przyznał polski turysta. - Ta godzina, można powiedzieć, była moją walką o życie - dodał.
Na lotnisku w Dubaju jedyną inną grupą czekającą na wylot byli pasażerowie podróżujący do Bukaresztu. Obecni byli również funkcjonariusze policji i wojsko. - Już przy starcie ludzie nie wierzyli, że samolot w ogóle wystartuje. Po przylocie rozległy się oklaski, tak że widziałem, że ludzie byli zadowoleni, że są w Polsce - powiedział.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej