Decyzja ws. programu SAFE. Co powinien zrobić Karol Nawrocki?
Większość Polaków uważa, że prezydent Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o SAFE - wynika z najnowszego sondażu. Przeciwnego zdania jest prawie jedna trzecia respondentów. Wyborcy koalicji rządzącej i partii opozycyjnych mają w tej sprawie skrajnie różne opinie.

Ustawa dotycząca unijnego programu SAFE czeka na podpis prezydenta. Mimo wielotygodniowych dyskusji z przedstawicielami rządu, głowa państwa nadal nie potwierdziła, czy da zielone światło zaakceptowanej przez parlament ustawie.
Pracownia SW Research na zlecenie Wirtualnej Polski zapytała Polaków, czy ich zdaniem Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o SAFE. 54,6 proc ankietowanych opowiada się za pozytywną decyzją prezydenta (28,6 proc. osób wybrało odpowiedź "zdecydowanie tak", a 26 proc. "raczej tak).
Przeciwnych wejściu ustawy w życie jest zaś 30,8 proc. badanych. Co czwarty Polak (25,4 proc.) wyraża w tej kwestii zdecydowany sprzeciw.
Swojego zdania nie wyraziło 15 proc. ankietowanych.
Karol Nawrocki podpisze ustawę o SAFE? Skrajne opinie w sondażu
Największą uwagę sondażu przyciąga skrajna opinia wyborców koalicji rządzącej i partii opozycyjnych. Zwolennicy rządu Donalda Tuska, który podkreśla, jak ważny dla polskiego przemysłu zbrojeniowego jest program SAFE, niemal jednogłośnie uważają, że Karol Nawrocki powinien podpisać głośną ustawę. Takiego zdania jest aż 98 proc. osób z tego grona (73 proc. odpowiedziało "zdecydowanie tak", a opcję "raczej tak" wybrało 25 proc. osób).
Z kolei większość sympatyków partii opozycyjnych (Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji) nie chce podpisu prezydenta pod ustawą. Przeciwnych temu rozwiązaniu jest 66 proc. badanych (56 proc. osób odpowiedziało "zdecydowanie nie", a 10 proc. "raczej nie). Za wejściem w życie programu SAFE jest zaś 24 proc. wyborców prawicy.
ZOBACZ: "Na jego twarzy maluje się niemal rozpacz". Tusk o sytuacji Nawrockiego
SW Research przeanalizował również odpowiedzi Polaków, którzy nie są pewni, na kogo zagłosują w nadchodzących wyborach. Większość z nich (52 proc.) jest za prezydenckim podpisem pod ustawą o SAFE. Wysoki odsetek stanowią jednak osoby niezdecydowane. 39 proc. respondentów nie wie, jaką decyzję powinien podjąć prezydent. Przeciwników wejścia w życie ustawy jest 9 proc. osób.
Ustawa o SAFE trafiła na biurko prezydenta
Sejm zaakceptował w ubiegły piątek cztery poprawki Senatu do ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE. Sprawa ta stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem sporu między rządem i opozycją.
Podczas gdy rząd Donalda Tuska podkreśla, że jest to niespotykana szansa na modernizację polskiego wojska i największy tego typu projekt w historii Polski, politycy opozycji ocenili, że Polska nie będzie wcale największym beneficjentem programu SAFE.
ZOBACZ: "Tak nie jest". Prezydent o programie SAFE
Ustawa o unijnych pożyczkach na system zbrojeniowy trafiła już na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Od momentu jej uchwalenia ma on 21 dni na podjęcie decyzji. Choć Nawrocki przekonywał, że program ten "jest kwestionowany przez profesorów i ekspertów", wciąż nie wiadomo, czy zdecyduje się podpisać dokument.
Jak zaznaczył w programie "Gość Wydarzeń" minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak jako zwierchnik sił zbrojnych prezydent powinien tę ustawę podpisać. - Naprawdę mamy wszyscy nadzieję, że tym razem wzniesie się ponad podziały partyjne, bo cena jaką zapłacimy za to weto, a przede wszystkim on, będzie bardzo wysoka - stwierdził.
Minister ocenia jednak, że opozycja w tej sprawie już nie ustąpi. Przypomniał, że rząd przyjął poprawkę dotyczącą tego, żeby spłaty programu nie były częścią obronnego narodowa budżetu. - Nic to nie pomogło. To nie jest spór o meritum. Nie ma takiej poprawki, która by sprawiła, że PiS by to poparł. PiS tego nie może poprzeć - podsumował.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej