Absurdalna decyzja Białorusi. Reżim Łukaszenki walczy z wymyślonym krajem

Świat Agata Sucharska / polsatnews.pl

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi ogłosiło Wejsznorię formacją ekstremistyczną. Choć pierwotnie było to fikcyjne państwo stworzone na potrzeby ćwiczeń wojskowych Zapad-2017, z czasem twór zaczął żyć własnym życiem, aż w oczach reżimu stał się realnym zagrożeniem.

Portret Aleksandra Łukaszenki na tle mapy Białorusi z zaznaczonym regionem Vajšnorija i miastem Horadnia. Po prawej stronie widoczne sylwetki żołnierzy i flagi.
president.gov.by x modmilby / Telegram
Białoruś uznajała członków Wiejsznorii za grupę ekstremistyczną

Decyzję w tej sprawie białoruskie MSW podjęło 2 marca. Resort wpisał Wejsznorię na oficjalną listę formacji ekstremistycznych. Na liście znalazły się także powiązane z projektem media w serwisie Telegram m.in. kanały "Viejšnoryja" oraz "Urban Myths" - a także prywatne profile w mediach społecznościowych i logo przedstawiające siatkę przecinających się białych linii na czarnym tle.

 

Według MSW związek z Wejsznorią ma Aleh Łaryczau - artysta uliczny, działacz społeczny i organizator festiwalu Urban Myths, wcześniej nagradzany za swoją działalność przez władze Mińska. O jego zatrzymaniu informowano pod koniec ubiegłego roku. W styczniu został aresztowany, a następnie przeniesiony do aresztu śledczego w ramach politycznie motywowanej sprawy karnej. Białoruskie organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.

 

W myśl obowiązujących przepisów może on zostać skazany za "przynależność do organizacji ekstremistycznej", za co grozi do siedmiu lat kolonii karnej. Niezależne media podkreślają, że najprawdopodobniej będzie sądzony za rzekome związki z żartobliwą społecznością internetową.

Łukaszenka boi się fikcyjnego państwa. Co to jest Wejsznoria?

Wejsznoria to wymyślone, wrogie reżimom Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina "państwo", stworzone na potrzeby manewrów Zapad-2017. Zgodnie z legendą ćwiczeń miało ono zajmować obwód grodzieński oraz północną część obwodów mińskiego i witebskiego - obszar w dużej mierze pokrywający się z historyczną Wileńszczyzną, zamieszkany m.in. przez mniejszość katolicką, polską i litewską.

 

Scenariusz ćwiczeń zakładał, że Zachód dąży do oderwania części terytorium Białorusi i utworzenia tam nowego państwa, a następnie rozmieszczenia wojsk na całym obszarze kraju.

 

ZOBACZ: Łukaszenka posądził Polskę o zerwanie rozmów. W tle sprawa Poczobuta

 

Jednak po ogłoszeniu planów przez Mińsk Wejsznoria natychmiast stała się fenomenem białoruskiego internetu. Pojawiły się jej "oficjalne" konta w mediach społecznościowych, ogłoszono symboliczne władze i instytucje - Grodno jako siedzibę państwa, Lidę jako miejsce rządu i parlamentu, a Smorgoń jako stolicę kultury.

 

 

Wejsznoria zyskała herb i flagę inspirowaną historyczną białoruską symboliką, z krzyżem Eufrozyny Połockiej. Sympatycy mogli uzyskać symboliczne obywatelstwo oraz pamiątkowe "paszporty". Zjawisko miało charakter przede wszystkim satyryczny i memiczny.

 

ZOBACZ: Alaksandr Łukaszenka wytyka błąd Donaldowi Trumpowi. "Zrobili głupotę"

 

Jak podkreśla Biełsat "nigdy jednak nie powstał realny ruch polityczny zbudowany na tym fenomenie, ani tym bardziej wejsznorski separatyzm". Mimo to projekt został formalnie uznany za "formację ekstremistyczną".

 

Lista "grup ekstremistycznych" prowadzona przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi i KGB obejmuje obecnie 334 podmioty. Niezależny portal Zierkało zauważa, że białoruskie przepisy dotyczące walki z terroryzmem i ekstremizmem są wykorzystywane do represji politycznych i budzą poważne zaniepokojenie ekspertów ONZ.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie