Iran odcięty od sieci. Obywatele stracili dostęp do internetu
Obywatele Iranu od dwóch dni nie mają dostępu do sieci - informuje serwis NetBlocks. Z danych medium wynika, że internet został odcięty w połowie dnia 28 lutego. Eksperci wskazują, że to standardowa taktyka władz mająca na celu ukrycie naruszeń praw człowieka, do jakich może dojść w kraju w czasie trwającej wojny.

"Przerwa w dostępnie do internetu w Iranie przekroczyła 48 godzin" - poinformował serwis NetBlocks, wskazując, że 90-milionowa populacja straciła możliwość łączności ze światem.
O sytuacji informowała w niedzielę w rozmowie z Interią mieszkająca w Polsce Iranka Reyhane. Jak relacjonowała, sieć została całkowicie odcięta, a kontakt wielokrotnie nie jest możliwy także przez telefon, w związku z nieprawidłowo funkcjonującymi połączeniami.
Iran odcięty od sieci. Obywatele stracili dostęp do internetu
O problemach z dostępem do internetu informowano już w sobotę w trakcie ataku. "Dane sieciowe pokazują, że Iran znajduje się obecnie w stanie niemal całkowitego odcięcia od internetu" - informował NetBlocks krótko po godz. 10:00 czasu polskiego.
Serwis wskazywał, że taktyka ta stosowana jest przez władze w celu tuszowania naruszeń praw człowieka. Przypominał, że podobne działania odnotowano również w czasie eskalacji konfliktu w ubiegłym roku. Dostęp sieciowy, głównie do mediów społecznościowych, blokowany był także w trakcie protestów.
ZOBACZ: Karol Nawrocki złożył kondolencje. "Jesteśmy z sojusznikami"
Od soboty na Bliskim Wschodzie trwają działania zbrojne wynikające z ataku przeprowadzonego na Iran przez USA i Izrael. Teheran podjął działania odwetowe, uderzając m.in. w Tel Awiwie oraz w rozmieszczone w regionie amerykańskie bazy wojskowe. Konflikt rozprzestrzenia się na kolejne kraje, m.in. Liban. W wyniku ataku w stolicy Iranu w sobotę zginął duchowy przywódca kraju, ajatollah Ali Chamenei.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Amerykańskie myśliwce rozbiły się w Kuwejcie
Ministerstwo Obrony Kuwejtu poinformowało, że w poniedziałek rano rozbiło się kilka amerykańskich samolotów bojowych, jednak wszystkie załogi zostały uratowane.
Rzecznik resortu obrony Kuwejtu wyjaśnił, że władze natychmiast rozpoczęły procedury poszukiwawczo-ratownicze, a załogi zostały ewakuowane i przewiezione do szpitala w celu sprawdzenia ich stanu zdrowia i zapewnienia im niezbędnej opieki medycznej.
ZOBACZ: Kłęby dymu nad ambasadą USA w Kuwejcie. Iran przeprowadził atak, są alerty
Urzędnik zaznaczył, że ich stan jest stabilny. Dodał, że okoliczności incydentu zostały bezpośrednio uzgodnione z Amerykanami i podjęto wspólne środki techniczne. Podkreślił, że władze prowadzą dochodzenie mające na celu ustalenie przyczyn wypadku.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej