Zator lodowy i zalane domy. Służby nie wykluczają wysadzenia na Wkrze
Zator lodowy na rzece Wkra doprowadził w czwartek wieczorem do wylania wody i zalania ponad 20 posesji w Błędowie. Choć sytuację udało się już opanować, problem pozostał. Zwołano sztab kryzysowy, który analizuje możliwe scenariusze dalszego rozwoju wydarzeń, o których informuje reporterka Polsat News Katarzyna Rosicka.

Akcja służb w Błędowie rozpoczęła się w czwartek około godz. 17, gdy Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie otrzymał zgłoszenie o wystąpieniu wody z koryta Wkry. Zalane zostały 24 posesje o charakterze letniskowym, jednak woda nie dostała się do części mieszkalnych budynków i nie było potrzeby ewakuacji mieszkańców.
W piątek rano Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że dzięki szybkim działaniom sytuacja została ustabilizowana, a budynki mieszkalne są bezpieczne. Jak przekazał rzecznik PSP w Nowym Dworze Mazowieckim kpt. Paweł Plagowski, nikt nie odniósł obrażeń, a poziom wody zaczął się nieznacznie obniżać.
Zator lodowy na Wkrze. Służby analizują możliwe scenariusze
Akcja nie została jednak zakończona - strażacy pozostają na miejscu i monitorują zator lodowy, który nadal stanowi potencjalne zagrożenie ponownym wystąpieniem wody z koryta rzeki. Na miejscu jest również komendant wojewódzkiej straży pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim oraz przedstawiciele Wód Polskich.
Jak podkreśla reporterka Polsat News Katarzyna Rosicka przez noc sytuacja znacznie się zmieniła - stan wód z alarmowego został zmieniony na ostrzegawczy. Jednak główny problem, czyli zator, pozostał. W związku z niebezpieczeństwem o godzinie 9:30 zwołano sztab kryzysowy, podczas którego omawiane są różne scenariusze działania.
- Albo można poczekać na to, aż ta temperatura jeszcze bardziej wzrośnie, to może spowodować, że rzeka będzie z większą dynamiką podróżować, a z drugiej strony można się zdecydować na wysadzenie tego zatoru - przekazali reporterce strażacy.
WIDEO: Zator lodowy i zalane domy. Służby nie wykluczają wysadzenia na Wkrze

- Różne są propozycje, od rozbijania kry ładunkami wybuchowymi po użycie śmigłowca, który będzie zrzucał bagi z piachem na krę - dała w rozmowie z Polsat News Witold Starzyński z Wydziału Zarządzania Kryzysowego w gminie Pomiechówek.
ZOBACZ: Ostrzeżenia IMGW. Ciepłe dni przyniosą groźne zjawisko
W działania zaangażowano 18 zastępów straży pożarnej, łącznie 65 strażaków, a także żołnierzy. Na miejscu wykorzystano 15 wozów strażackich, dwa quady oraz specjalistyczny dron. Strażacy układali worki i rękawy z piaskiem oraz kierowali rozlewisko z powrotem do koryta rzeki, jednocześnie monitorując sytuację hydrologiczną.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej