Kreml komentuje incydent u wybrzeży Kuby. "Agresywna prowokacja"
Mianem "agresywnej prowokacji ze strony Stanów Zjednoczonych" określiła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa incydent, do którego doszło w środę nieopodal Kuby. Tamtejsze służby graniczne ostrzelały amerykańską motorówkę, która miała naruszyć wody terytorialne. Zginęły cztery osoby, a siedem innych zostało rannych.

Dzień po doniesieniach o tragedii, która rozegrała się zaledwie jedną milę morską (niecałe 2 km) od wybrzeży Kuby, głos w sprawie incydentu zabrało ministerstwo spraw zagranicznych Rosji, będącej jednym z głównych sojuszników państwa wyspiarskiego na Karaibach. Oświadczenie ograniczyło się do krótkiego komunikatu przesłanego przez rzeczniczkę resortu Mariję Zacharową przesłanego do państwowej agencji propagandowej TASS.
"Agresywna prowokacja ze strony Stanów Zjednoczonych, której celem jest eskalacja sytuacji i wywołanie konfliktu" - czytamy w notce opublikowanej na łamach rosyjskiego medium.
Tragiczny incydent u wybrzeży Kuby. Kreml zabrał głos
Z informacji podanych przez kubańską ambasadę w USA, do incydentu doszło w środę o poranku w pobliżu kanału El Pino w Cayo Falcones, położonym w prowincji Villa Clara. Kubańska straż graniczna miała wykryć zarejestrowaną na Florydzie łódź motorową naruszającą wody terytorialne.
Kiedy statek straży przybrzeżnej zbliżył się, aby zidentyfikować jednostkę, "z łodzi padły strzały", raniąc kubańskiego dowódcę. "W wyniku konfrontacji, do momentu sporządzenia niniejszego raportu, czterech napastników na obcej jednostce zginęło, a sześciu zostało rannych. Poszkodowani zostali ewakuowani i otrzymali pomoc medyczną" - napisano w oświadczeniu.
ZOBACZ: Kuba ostrzelała amerykańską łódź. Cztery osoby zginęły, siedem jest rannych
Do zdarzenia doszło na tle wzrastających napięć między USA i Kubą w obliczu blokady wyspy oraz nacisków USA w celu zmiany reżimu na Kubie. Biały Dom odmówił na razie komentarza w tej sprawie.
Moskwa rozważa pomoc Hawanie w kwestii ropy. "Zawsze byliśmy po stronie Kuby"
W środę rosyjski wicepremier Aleksander Nowak ogłosił, że rozważa możliwość dostarczania ropy naftowej Kubie, w obliczu amerykańskiej blokady. Wcześniej o chęci pomocy mającej polegać na "dostawie materiałów" na wyspę informował także wiceminister spraw zagranicznych.
W ubiegłym tygodniu do rozporządzenia Donalda Trumpa dotyczącego Kuby odniósł się także Władimir Putin. Podczas spotkania z kubańskim ministrem spraw zagranicznych Bruno Rodriguezem krytykował je i określał mianem "nie do przyjęcia".
ZOBACZ: Donald Trump zaskoczył zdjęciem. Powiększył terytorium USA
- Zawsze byliśmy po stronie Kuby w jej walce o niepodległość, o prawo do podążania własną ścieżką rozwoju i zawsze wspieraliśmy naród kubański (...) Wiemy, jak trudne były ostatnie dekady dla narodu kubańskiego, gdy walczył o prawo do życia według własnych zasad i obrony własnych interesów narodowych - przekonywał prezydent Rosji.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej