Zełenski o konflikcie z Załużnym. "Jesteśmy wolnym krajem"
Wołodymyr Zełenski oświadczył, że nie ma zamiaru zwalniać ze stanowiska ambasadora Walerija Załużnego, który jest jego głównym politycznym oponentem w kraju. - To nie jest czas na politykę, ponieważ jesteśmy w stanie wojny - przekonywał ukraiński prezydent w najnowszym wywiadzie.

Konflikt na linii Wołodymyr Zełenski - Walerij Załużny w ostatnich tygodniach przybrał na sile. Były dowódca armii, przez wielu typowany jako kandydat w wyborach na prezydenta Ukrainy, coraz częściej jawnie krytykuje politykę wewnętrzną prowadzoną przez Zełenskiego. Pytany, czy zamierza ubiegać się o rolę głowy państwa, odmówił jednoznacznej deklaracji.
Zełenski o konflikcie z Załużnym. "Jesteśmy wolnym krajem"
Urzędująca głowa ukraińskiego państwa odniosła się do niedawnych komentarzy Załużnego w wywiadzie dla niemieckiej stacji ARD. Zełenski dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza podejmować żadnych działań w związku ze słowami krytyki ze strony wojskowego i obecnego ambasadora.
- Słyszałem to (krytykę ze strony Załużnego - red.). Uważam, że to nie jest czas na politykę, ponieważ jesteśmy w stanie wojny. Takie jest moje stanowisko. Inni zdecydowali inaczej. Jesteśmy wolnym krajem - mówił, zapewniając również, że pomimo sporu między politykami, Załużny pozostanie na stanowisku, jakie objął w 2024 roku.
Zełenski pytał w wywiadzie, czy "sprawiał wrażenie, że chce go zwolnić", ale odmówił odpowiedzi, czy postawa Załużnego jest początkiem kampanii wyborczej. - Nie wiem, zapytajcie jego - skwitował.
Załużny może pozbawić Zełenskiego władzy. Napięcie między politykami rośnie
Załużny niejednokrotnie kwestionował politykę militarną urzędującego prezydenta. W wywiadzie dla agencji AP z 18 lutego wojskowy potwierdził, że między nim a Zełenskim "są głębokie nieporozumienia". Napięcia między politykami początkowo dotyczyły sposobów prowadzenia działań obronnych w związku z rosyjskim atakiem.
ZOBACZ: Współzałożyciel Telegrama badany przez rosyjskie służby. Ujawniono szczegóły
Kolejna odsłona konfliktu miała miejsce w 2023 roku i była związana z ukraińską kontrofensywą. Według Załużnego plan dowództwa opracowany przy wsparciu NATO okazał się fiaskiem, ponieważ Zełenski i jego otoczenie nie zapewnili odpowiednich środków do jego realizacji.
- Wszyscy znają moją odpowiedź na te pytania: nie chcę teraz bawić się w politykę - powiedział w rozmowie z ARD Zełenski. Ukraiński przywódca podkreślił, że jest wdzięczny swoim żołnierzom za walkę na każdym etapie wojny z Rosją. - Nie mogę powiedzieć nic więcej. Nie chcę zagłębiać się w tę historię. Nie interesuje mnie ona szczególnie – podsumował.
To on jest głównym rywalem Zełenskiego. W sondażach ma minimalną przewagę
Począwszy od 2022 roku ówczesny dowódca ukraińskiej armii zaskarbiał sobie przychylność coraz większej części wyborców. Między innymi dlatego Zełenski zdecydował się przenieść go do korpusu dyplomatycznego i mianować ambasadorem Ukrainy w Wielkiej Brytanii.
ZOBACZ: Cztery lata wojny w Ukrainie. Europejscy liderzy komentują napaść: "Rosja nie wygra"
Zdaniem części ukraińskich komentatorów to właśnie Załużny jest kandydatem, jaki mógłby zagrozić pozycji Zełenskiego w wyścigu prezydenckim. Sam zainteresowany konsekwentnie odmawia jednak odpowiedzi na pytanie, czy ma zamiar ubiegać się o tę funkcję. - Dopóki nie skończy się wojna lub stan wojenny, nie będę na ten temat rozmawiał – uciął w wywiadzie dla AFP.
Według najnowszych sondaży w przypadku ewentualnego starcia między Zełenskim a Załużnym to ten drugi miałby niewiele większe szanse na wygraną. - Ludzie będą głosować nie tylko na Załużnego, ale także przeciwko Zełenskiemu - obwiniając go za niepowodzenia jego prezydentury - stwierdził kijowski analityk polityczny Wołodymyr Fesenko.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej