Zgrzyt na spotkaniu szefów MSZ. Sikorski apelował "do kolegi niemieckiego"
- Jedno z koleżeństwa pozwoliło sobie powiedzieć, że wojna Rosji z Ukrainą trwa już tak samo długo, jak II wojna światowa - powiedział Radosław Sikorski po spotkaniu unijnej Rady do Spraw Zagranicznych. Wicepremier skorygował tę wypowiedź i poprosił, aby przedstawiciel Niemiec przekazał sprostowanie kanclerzowi Merzowi. Sikorski skrytykował także Węgry, stwierdzając, że te "szantażują Ukrainę".

Radosław Sikorski przekazał w poniedziałek, że tematami rozmów ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej były rosyjska agresja na Ukrainę, sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz zewnętrzna dezinformacja. Szef polskiej dyplomacji poinformował również o sytuacji, do jakiej doszło podczas obrad.
ZOBACZ: Wspólna decyzja Polski, Niemiec i Norwegii dotyczy Ukrainy. Sikorski ogłosił
- Jedno z koleżeństwa pozwoliło sobie powiedzieć, że wojna Rosji z Ukrainą trwa już tak samo długo, jak II wojna światowa. Skorygowałem - także z apelem do kolegi niemieckiego, aby mój apel przekazał kanclerzowi Merzowi - że wojna niemiecko-radziecka to nie jest to samo co II wojna światowa - powiedział Sikorski.
O tym, że wojna w Ukrainie ma trwać dłużej niż II wojna światowa, mówił kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w połowie lutego.
Sikorski przypomniał podczas obrad, że II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku w Gdańsku, "co zresztą uznał Władimir Putin, przyjeżdżając na rocznicę wybuchu". - Przypomniałem też wszystkim kolegom, że przez pierwsze półtora roku II wojny światowej nazistowskie Niemcy i stalinowski Związek Radziecki byli sojusznikami - nadmienił.
Zamieszanie wokół rurociągu "Przyjaźń". Sikorski: Węgry szantażują Ukrainę
Sikorski pytany o akces Ukrainy do Unii Europejskiej odpowiedział, że będzie to wielkie wzywanie tak dla Kijowa, jak i Brukseli. - To duży kraj, a niezbyt zamożny. Pamiętajmy, że Ukraina jeszcze nie wdrożyła w pełni umowy stowarzyszeniowej, więc kreatywne myślenie to raz, a decyzje polityczne to dwa - zauważył.
Odniósł się także do planów wprowadzenia 20. pakietu sankcji na Rosję oraz napięcia, jakie wyrosło pomiędzy Ukrainą a Węgrami na tle rurociągu "Przyjaźń", a dokładniej - jego niefunkcjonowania. W piątek szef MSZ Węgier Peter Szijjarto zapowiedział, że Węgry będą blokować pomoc dla Ukrainy do czasu przywrócenia dostaw. Kijów twierdzi, że wstrzymanie tranzytu to skutek zniszczeń po rosyjskich nalotach.
ZOBACZ: "Oburzające, ale nie zaskakujące". Sikorski reaguje na zapowiedzi Węgier
- Węgry szantażują Ukrainę. Kolejny zresztą raz, tak jak to robiły w sprawie Europejskiego Funduszu Pokoju, pierwszego klastra negocjacyjnego, tak teraz, jeśli chodzi i o pożyczkę 90 mld euro, o jej wypłacenie, jak i o 20. pakiet. To się spotkało z powszechnym niezadowoleniem i argumentacją wobec Węgier, żeby od tego odstąpiły - relacjonował szef MSZ.
Unijna Rada do Spraw Zagranicznych. Sikorski o rozmowach pokojowych
Sikorski skomentował także zapowiedzi kolejnej odsłony trójstronnych rozmów pokojowe pomiędzy Ukrainą, Rosja i USA. Według niego odbywają się one w formacie, który nie jest optymalny.
ZOBACZ: Włodzimierz Czarzasty podpisał w Kijowie ważną deklarację. "Pomożemy wam"
- Nie jestem zwolennikiem nieprzygotowanych szczytów. Mieliśmy szczyt na Alasce i postępu zabrakło. Szczyty powinny przypieczętować wynik negocjacji odbytych na niższych szczeblach, a moim zdaniem stanowiska negocjacyjne Rosji i Ukrainy są jeszcze daleko od siebie. Wolałbym mniej spektakularnych szczytów, a więcej nacisków na agresora - powiedział wicepremier.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej