Odpowiedź na groźby Moskwy. "Uderzymy daleko w głąb Rosji"

Świat Agata Sucharska / polsatnews.pl

Estonia zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź NATO na ewentualną agresję ze strony Rosji przeciwko państwom bałtyckim. Szef estońskiej dyplomacji ostrzegł, że w przypadku ataku działania wojenne mogłyby zostać przeniesione głęboko na terytorium rosyjskie.

Mapa Rosji i zdjęcie ministra spraw zagranicznych Estonii
wikimedia
Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna ostrzega Moskwę

W wywiadzie dla "The Telegraph" minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna podkreślił, że reakcja NATO nie ograniczyłaby się jedynie do obrony terytorium Łotwy czy Litwy. - Przeniesiemy wojnę do Rosji i przeprowadzimy bardzo głębokie uderzenia daleko w głąb jej terytorium. Dokładnie wiemy, co robić - powiedział. 

Rosja grozi państwom bałtyckim. Jest odpowiedź

Jak komentuje "Kyiv Post" to rekacja na ostatne groźby ze strony Kremla. Przypomnijmy, że w kwietniu 2025 r. szef rosyjskiego wywiadu zagranicznego Siergiej Naryszkin ostrzegł, że w przypadku "agresji" NATO pierwszymi celami rosyjskich działań byłyby Polska oraz państwa bałtyckie.

 

ZOBACZ: Szef NATO ostrzega Rosję. "Nasza reakcja będzie zabójcza"

 

W rozmowie z państwową agencją RIA Novosti zapowiedział, że Rosja byłaby gotowa wyrządzić "szkody" całemu sojuszowi, ale to Polska i Litwa "ucierpią jako pierwsze". 

 

Rosja zwiększyła także swoją obecność wojskową przy granicy z Finlandią oraz rozbudowała infrastrukturę wojskową w obwodzie królewieckim, położonym między państwami NATO. Napięcie rośnie również na akwenie Morza Bałtyckiego, gdzie tzw. flota cieni ma być powiązana z incydentami sabotażu podmorskiej infrastruktury energetycznej i telekomunikacyjnej.

Estonia, Łotwia i Litwa szykują się na najgorsze

W odpowiedzi na rosnące zagrożenie Estonia, Łotwa i Litwa znacząco zwiększyły wydatki na obronność - do poziomu nawet 5-6 proc. PKB. W Estonii przyjęto przepisy zobowiązujące deweloperów do budowy schronów w nowych, większych budynkach.

 

Na Łotwie władze apelowały o przystosowywanie piwnic do funkcji schronów przeciwlotniczych. Litwa zapowiedziała natomiast przeznaczenie ponad miliarda dolarów na wzmocnienie wschodniej granicy.

 

Dodatkowe obawy wywołała grudniowa symulacja wojskowa zorganizowana przez niemiecki dziennik "Die Welt". Scenariusz zakładał szybkie zajęcie przez rosyjskie wojska litewskiego miasta Mariampol pod pretekstem rzekomego kryzysu humanitarnego w Królewcu oraz zabezpieczenie korytarza łączącego Rosję z Białorusią.

 

ZOBACZ: Kraj NATO zamyka na noc dwa przejścia graniczne. "Irracjonalne zachowanie Rosji"

 

Scenariusz spotkał się z krytyką ze strony dyplomatów regionu. Ambasador Estonii w Wielkiej Brytanii Sven Sakkov napisał na platformie X, że podobne symulacje przedstawiają państwa przyfrontowe jako bierne ofiary, ignorując ich realne zdolności obronne. "Takie scenariusze są, szczerze mówiąc, obraźliwe" - skomentował. 

 

Szef łotewskiego wywiadu Egils Zviedris ostrzegł z kolei, że nawet po zakończeniu wojny w Ukrainie Rosja może utrzymać wysoki poziom militaryzacji gospodarki. Jednocześnie zaznaczył, że obecnie nie ma bezpośrednich oznak przygotowań do ataku na Łotwę.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie