Kierował zamachem stanu. Surowy wyrok dla byłego prezydenta Korei Południowej
Za kierowanie zamachem stanu z grudnia 2024 roku skazany został na dożywocie były prezydent Korei Południowej. Jak w czwartek uznał tamtejszy sąd, Jun Suk Jeol próbował sparaliżować władzę ustawodawczą i naruszyć porządek konstytucyjny, wprowadzając w kraju stan wojenny. Trwał on zaledwie kilka godzin.

Sędzia Dzi Gwi Jeon podkreślił, że głównym celem działań Juna było zablokowanie prac Zgromadzenia Narodowego przy użyciu sił zbrojnych. Były prezydent został uznany za winnego także nadużycia uprawnień. Wyroki usłyszeli również współoskarżeni urzędnicy.
Były minister obrony Kim Jong Hjun został skazany na 30 lat więzienia za udział w planowaniu zamachu stanu. Na kary od 3 do 18 lat pozbawienia wolności sąd skazał czterech innych funkcjonariuszy, w tym byłych szefów policji biorących udział w puczu. Dwóch oskarżonych uniewinniono.
Korea Południowa. Były prezydent skazany na dożywocie
Ogłoszeniu wyroku towarzyszyły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa i obecność policji. Przed gmachem sądu zgromadziły się setki zwolenników byłego prezydenta, wznoszących okrzyki "Uwolnić prezydenta Juna" i wymachujących flagami Korei Południowej oraz USA. Grupy prawicowe zapowiadały w tym miejscu wiec na ponad 4 tys. osób.
Wyrok zapadł 443 dni po wprowadzeniu przez Juna stanu wojennego 4 grudnia 2024 roku. Ogłoszenie wyroku miało miejsce w tej samej sali, w której w 1996 roku skazano innego byłego przywódcę, Czun Du Hwana, na karę śmierci.
ZOBACZ: Były prezydent Korei Południowej skazany. Zapadł wyrok w głośnej sprawie
Wcześniej - w styczniu - Jun Suk Jeol został skazany na pięć lat więzienia za podrabianie oficjalnych dokumentów, niszczenie dowodów oraz nieprzestrzeganie należytej procedury przed ogłoszeniem stanu wojennego.
- Oskarżony nadużył swoich ogromnych wpływów jako prezydent, aby uniemożliwić wykonanie legalnych nakazów przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. W praktyce sprowadziło się to do prywatyzacji lojalnych wobec Korei urzędników dla osobistego bezpieczeństwa i korzyści - powiedział przewodniczący składu sędziowskiego.
Sześciogodzinny stan wojenny w Korei Południowej. Bezprecedensowy wyrok
Jun argumentował, że ogłoszenie stanu wojennego leżało w zakresie jego uprawnień i działanie to miało na celu zaalarmowanie opinii publicznej o utrudnianiu pracy rządu przez partie opozycyjne. Koreański parlament w ciągu kilku godzin przegłosował uchylenie dekretu głowy państwa o stanie wojennym, a następnie postawił Juna w stan oskarżenia, zawieszając jego uprawnienia.
Chociaż próba wprowadzenia stanu wojennego przez Juna trwała tylko około sześciu godzin, wywołała ona szok w Korei Południowej, która jest czwartą co do wielkości gospodarką Azji, kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w zakresie bezpieczeństwa i od dawna uważana jest za jedną z najbardziej odpornych demokracji na świecie.
ZOBACZ: Zamknięte lotniska w Korei Poludniowej. Zaskakujący powód
W kwietniu ubiegłego roku został Jun usunięty ze stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny, ponieważ ten orzekł, iż były już prezydent naruszyć zakres obowiązków związanych z pełnioną funkcją. Służby dwukrotnie próbowały aresztować Juna. W akcji wzięło udział ponad 3000 funkcjonariuszy policji.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej