Flagi Rosji i Białorusi na paralimipiadzie. Mamy stanowisko polskiego komitetu
- Sytuacja jest trudna, jeśli taka forma protestu będzie postępować, to zapewne się przyłączymy - powiedział polstanews.pl prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego Łukasz Szeliga, komentując decyzje o bojkocie uroczystości otwarcia zimowych igrzysk paralimpijskich przez część działaczy. W rozpoczynającej się imprezie sportowcy z Rosji i Białorusi będą mogli występować pod swoimi flagami.

Decyzją Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego w zimowych igrzyskach paralimpijskich Rosjanie i Białorusini będą mogli reprezentować swoje kraje pod swoimi flagami. W rezultacie bojkot uroczystości otwarcia zapowiedział europejski komisarz ds. sportu Glenn Micallef.
ZOBACZ: Afera w polskiej kadrze olimpijskiej. Mocne słowa na igrzyskach
"Dopóki trwa agresja Rosji na Ukrainę, nie mogę poprzeć przywrócenia symboli narodowych, flag, hymnów i mundurów, które są nierozerwalnie związane z tym konfliktem. Z tego powodu nie wezmę udziału w ceremonii otwarcia paralimpiady" - zapowiedział Micaleff za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Rosja i Białoruś na paralimpiadzie. Polski Komitet Paralimpijski nie wyklucza bojkotu
Polski Komitet Paralimpijski nie podjął jeszcze decyzji o bojkocie uroczystości otwarcia, choć jej nie wyklucza. Prezes PKP nie szczędzi słów krytyki pod adresem Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego.
- To wszystko jest bardzo skandaliczne, natomiast taka była decyzja Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego - powiedział polsatnews.pl prezes Polskiego Komitet Paralimpijskiego Łukasz Szeliga.
ZOBACZ: Burza wokół strojów Polaków na igrzyskach. Rzecznik rządu: Komentarz zbędny
- Musimy to uszanować i skupić się na tym, co jest kluczowe, czyli na starcie. Natomiast dla Ukraińców będzie to coś bardzo trudnego. Jest za to odpowiedzialne IPC (Międzynarodowy Komitet Paralimpijski - red.) - przekazał Szeliga.
Polski Komitet Paralimpijski miał wielokrotnie zwracać się do IPC w sprawie sportowców z Rosji i Białorusi w geście solidarności ze sportowcami z Ukrainy.
Rosja wylobbowała sobie start pod własną flagą. "Komitet paraolimpijski mógł zmienić statut"
Według prezesa Szeligi decyzja IPC jest efektem rosyjskiego lobby. Rosyjscy działacze mieli zabiegać o przychylność komitetów z mniej zamożnych państw, by ci głosowali na korzyść sportowców z Rosji i Białorusi.
Choć po napaści Rosji na Ukrainę w 2022 r. IPC podjęło decyzję o zgodzie sportowców pod neutralną flagą, to pod wpływem opinii publicznej zdecydowano o wykluczeniu ich z rozgrywek. Następnie Rosjanie odwołali się od decyzji, a sąd dopatrzył się uchybień. Wówczas po powtórzonym głosowaniu zezwolono na start sportowców pod neutralną flagą.
ZOBACZ: Wiceprezydent USA wygwizdany na igrzyskach. Donald Trump zabrał głos
Zakaz mógł obowiązywać tylko czasowo i przed igrzyskami we Włoszech konieczne było ponowne podjęcie decyzji po raz kolejny. Ostatecznie nie tylko zezwolono na start Rosjan i Białorusinów, lecz wydano zgodę na start pod flagami tych państw. W ocenie prezesa Szeligi IPC nie zrobiło nic, by zabezpieczyć się przed tą sytuacją
- Komitet paraolimpijski mógł zmienić statut, dokonać zmian przez cztery lata, nic nie zrobiono - powiedział Szeliga.
Szeliga zwrócił także uwagę na podwójne standardy panujące w świecie sportu. Sportowcy z Rosji mogą bez przeszkód reprezentować swoje kraje między innymi w turniejach tenisowych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej