Jesse Jackson nie żyje. Był ikoną walki o prawa obywatelskie w USA

aktualizacja: Świat

Jesse Jackson, ikona walki o prawa obywatelskie Afroamerykanów, zmarł w wieku 84 lat - podała Telewizja NBC. Rodzina przekazała, że zmarł w spokoju, otoczony najbliższymi. Do śmierci Jacksona odniósł się prezydent USA Donald Trump. "Był dobrym człowiekiem z osobowością, uporem" - podkreślił.

Portret Jesse'ego Jacksona, amerykańskiego działacza na rzecz praw obywatelskich.
East News/Photoshot/East News/Guillem Lopez
Zmarł Jesse Jackson, ikona walki o prawa obywatelskie u USA

Jesse Jackson był amerykańskim politykiem, duchownym babtystycznym oraz wieloletnim działacz na rzecz praw obywatelskich

 

"Nasz ojciec był służącym liderem - nie tylko dla naszej rodziny, ale także dla uciskanych, pozbawionych głosu i pomijanych na całym świecie. (...) Jego niezachwiana wiara w sprawiedliwość, równość i miłość podniosła miliony na duchu, a my prosimy was, byście uczcili jego pamięć, kontynuując walkę o wartości, którymi się kierował" - przekazała w oświadczeniu jego rodzina.

 

Rodzina ani amerykańskie media nie podały przyczyny jego śmierci. Wiadomo, że przez lata chorował na Parkinsona. 

 

Przekazano, że odszedł w spokoju, otoczony najbliższymi. Miał 84 lata

Nie żyje Jesse Jackson. Walczył o prawa obywatelskie mniejszości

Jackson urodził się w Greenville w Karolinie Południowej. Popularność zyskał walcząc o prawa obywatelskie. Uczestniczył w demonstracjach u boku pastora Martina Luthera Kinga Jr

 

W latach 80' stał się jedną z najbardziej wpływowych postaci wśród Afroamerykanów

 

ZOBACZ: Robert Duvall nie żyje. Aktor miał 95 lat

 

"Jego działalność trwała przez dekady, w tym dwukrotnie ubiegał się o nominację prezydencką Partii Demokratycznej w latach 1984 i 1988" - przypomniało NBC News. 

 

Walczył też z barierami ekonomicznymi, które dotykały amerykańskie mniejszości etniczne i rasowe. 

Donald Trump: Znałem go dobrze, był dobrym człowiekiem

Do śmierci Jacksona odniósł się prezydent USA Donald Trump. "Znałem go dobrze na długo przed tym, zanim zostałem prezydentem. Był dobrym człowiekiem, z osobowością, uporem i 'instynktem ulicy'" - napisał na platformie społecznościowej Truth Social.

 

Trump podkreślił, że mimo bycia oskarżanym o rasizm, zawsze wspierał Jacksona, który - jak zaznaczył - nie znosił Baracka Obamy.

 

Podkreślił, że przez lata udostępniał biura organizacji Jacksona - Rainbow Coalition, w swoim budynku na Wall Street w Nowym Jorku.

 

ZOBACZ: "Będę pośrednio zaangażowany". Zapowiedź Trumpa przed rozmowami w Genewie

 

Przywódca USA wymienił też swoje osiągnięcia w obszarach bliskich Jacksonowi, o które ten miał prosić i których - zdaniem Trumpa - żaden inny prezydent nie odważył się podjąć. Chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości i finansowanie uczelni wyższych dla Afroamerykanów (HBCU). 

 

"Kochał swoją rodzinę i do niej kieruję moje najgłębsze wyrazy współczucia i kondolencje. Będzie nam go brakować!" - zakończył wpis.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie