Incydent na kolei w Puławach. 25-latek miał przy sobie dokumenty po rosyjsku

aktualizacja: Polska

Lubelscy policjanci zatrzymali 25-letniego obywatela Mołdawii po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w wagonie towarowym. Do incydentu doszło w Puławach. Jak przekazały służby, znaleziono przy nim torbę z telefonami i dokumentami w języku rosyjskim.

Napis POLICJA na dachu radiowozu z włączonymi niebieskimi światłami.
Zdj. ilustracyjne, fot. Policja
Policja zatrzymała 25-latka na stacji w Puławach

W poniedziałek przed 16:00 na stacji kolejowej w Puławach (woj. lubelskie) policjanci zatrzymali 25-latka, który uruchomił hamulec ręczny w wagonie towarowym pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. Mężczyzna, obywatel Mołdawii, w momencie zatrzymania znajdował się pomiędzy wagonami.

 

Policjanci znaleźli przy nim torbę, w niej zaś m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny, karty SIM, powerbanka oraz dokumenty w języku rosyjskim. Na miejscu trwają czynności z udziałem policjantów z KWP w Lublinie, o czym poinformowali w sieci sami lubelscy mundurowi.

Puławy. Obywatel Mołdawii uruchomił hamulec w wagonie. Został ujęty

O zdarzeniu powiadomiono Prokuraturę Krajową, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, delegaturę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także Centralne Biuro Śledcze Policji.

 

ZOBACZ: Groźny incydent na kolei. Maszynista zatrzymał pociąg, na miejscu służby


Policjanci, którzy podjęli interwencję, pełnili służbę w ramach operacji TOR wspólnie z żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej oraz funkcjonariuszem Straży Ochrony Kolei - podaje lubelska policja.

Incydenty na trasie kolejowej

To kolejny incydent na kolei w Puławach. W listopadzie zeszłego roku doszło zatrzymania pociągu relacji Świnoujście-Rzeszów. Maszynista po godz. 21 zgłosił porwanie sieci trakcyjnej i uszkodzenie pantografu, w wyniku czego wybite zostały trzy szyby w jednym z wagonów. Pociągiem podróżowało w tym czasie 475 osób. Nikt nie odniósł obrażeń.

 

Wcześniej do incydentu doszło również w okolicach miejscowości Mika na Mazowszu, gdzie maszynista jednego ze składów zauważył, że fragment jednego z torów został odłamany. Na miejsce wezwane zostały służby.

 

Premier Donald Tusk przekazał, że doszło tam do sabotażu. "Niestety potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. Na trasie Warszawa-Lublin (wieś Mika) doszło do aktu dywersji. Eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy" - przekazał.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Anna Nicz / wk / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie