Donald Tusk po szczycie w Monachium. "Tu i ówdzie słyszę"

Polska

W nieco tajemniczym tonie Donald Tusk odniósł się do osób, które uważają, że "nadszedł czas na politykę transakcyjną i koncert mocarstw". "Ci, którzy uważają, że wszystko można kupić, powinni też pamiętać, że w tej filozofii każdego można sprzedać" - podkreślił we wpisie na X.

Premier Donald Tusk przemawia przy mównicy.
PAP/EPA/RONALD WITTEK
W swoim wpisie na X premier Donald Tusk zwrócił się do osób, które uważają, że "nadszedł czas na politykę transakcyjną i koncert mocarstw"

"Tu i ówdzie słyszę opinie, że nadszedł czas na politykę transakcyjną i koncert mocarstw. Ci, którzy uważają, że wszystko można kupić, powinni też pamiętać, że w tej filozofii każdego można sprzedać" - napisał Donald Tusk na platformie X.

 

W sobotę premier wziął udział w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, gdzie wygłosił laudację na cześć narodu ukraińskiego i Wołodymyra Zełenskiego z okazji wręczenia Nagrody im. Ewalda von Kleista. Wyróżnienie przyznano narodowi ukraińskiemu za "odwagę, poświęcenie oraz niezłomną determinację w obronie własnej wolności i wolności całej Europy".

 

Donald Tusk podkreślił, że "naród ukraiński zasługuje na najwyższy szacunek całego wolnego świata, wszystkich ludzi dobrej woli, każdego, kto posiada elementarną zdolność odróżniania dobra od zła, prawdy od kłamstwa i dla kogo porządek moralny, przyzwoitość i godność nie są tylko reliktami przeszłości".

 

- To nagroda dla naszej siły i przyjaźni z wami wszystkimi. Przecież bez przyjaźni siła jest niemożliwa. Chcę dziś wam podziękować. Wszystkim liderom, bez których ta siła, którą mamy dzisiaj, byłaby niemożliwa - oświadczył prezydent Ukrainy, odbierając wyróżnienie.

 

Nagroda im. Ewalda von Kleista przyznawana jest przez MSC od 2009 roku. Wśród jej laureatów są m.in. byli kanclerze Niemiec Helmut Schmidt i Angela Merkel, były sekretarz stanu USA Henry Kissinger, były sekretarz generalny NATO Javier Solana i obecna szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas.

 

ZOBACZ: "SAFE to łańcuch na polską niepodległość". Bocheński zachęca prezydenta do weta

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. "Chcemy, aby Europa była silna i żeby przetrwała"

Na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC) wystąpił sekretarz stanu USA Marco Rubio. W swoim przemówieniu podkreślił, że Stany Zjednoczone nie chcą podziału, ale ożywienia sojuszu transatlantyckiego. - Chcemy, aby Europa była silna i żeby przetrwała - powiedział. Wyjaśnił, że bardziej zdecydowany ton wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa ma pobudzić i odrodzić stosunki z Europą.

 

Wystąpienie Rubia zostało w Monachium przyjęte z ulgą, zwłaszcza w kontekście ubiegłorocznego, kontrowersyjnego przemówienia wiceprezydenta J.D. Vance'a. Część komentatorów oceniła słowa sekretarza stanu jako próbę uspokojenia nastrojów i doprecyzowania kierunku polityki USA.

 

Równocześnie przedstawiciele administracji amerykańskiej sygnalizowali zmianę podejścia do NATO. Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby mówił o potrzebie przedefiniowania pozimnowojennego "NATO 2.0" w "NATO 3.0". - Zakłada to elastyczny realizm, praktyczne podejście zorientowane na wyniki, w pewnym sensie powrót do tego, co można nazwać "NATO 1.0" - wyjaśnił, odnosząc się do modelu Sojuszu z czasów zimnej wojny.

 

Colby podkreślił, że nowe podejście do NATO to dążenie do "znacznie bardziej sprawiedliwego, a tym samym zrównoważonego modelu, który koncentruje się na skutecznej, racjonalnej obronie NATO, w którym Europa bierze na siebie główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną, a wszystko to wspierane jest realizacją zobowiązań dotyczących wydatków".

 

Głos krytyczny wobec obecnej polityki USA wyraził gubernator Kalifornii Gavin Newsom, który ocenił w Monachium, że Trump "jest tymczasowy", a jego rządy to kwestia "lat, nie dekad". W jego opinii USA są obecnie największym źródłem niestabilności na świecie.

 

ZOBACZ: Współpraca rządu z prezydentem ws. SAFE. "Chcę rozmawiać do końca"

"Niemądrym jest utrzymywać ukraińską armię poza NATO"

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła w swoim przemówieniu, że nadszedł czas, by wprowadzić w życie europejską klauzulę wzajemnej obrony. Jak podkreśliła, w tym celu UE musi podejmować decyzje szybciej, większością, a nie jednomyślnie. Dodała, że zgadza się z Rubiem, iż Europa musi być silna, oraz podkreśliła, że to przywódca Rosji Władimir Putin, a nie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, nie chce pokoju.

 

Konieczność budowy "twardej siły" (hard power) podkreślił brytyjski premier Keir Starmer. - Musimy być w stanie powstrzymać agresję, w razie potrzeby być gotowi do walki - dodał polityk. Stwierdził też, że Wielka Brytania powinna - po sześciu latach od brexitu - zbadać obszary, w których mogłaby zbliżyć się do jednolitego rynku UE.

 

W kontekście wojny Rosji przeciwko jego krajowi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w Monachium, że USA proponują Kijowowi gwarancje bezpieczeństwa na 15 lat, podczas gdy Ukraina oczekuje okresu 20-30 lat.

 

Zdaniem ukraińskiego prezydenta zmiana rosyjskiego negocjatora przed rozmowami USA-Rosja w Genewie to zły sygnał i może oznaczać próbę odwlekania decyzji. Jak dodał, wśród tematów rozmów w Genewie może być wymiana jeńców. Powiedział też, że Ukraina jest otwarta na przeprowadzenie wyborów, jeśli będzie to konieczne.

 

Ponadto ocenił, że ukraińska armia jest obecnie najsilniejszą w Europie, więc "niemądrym jest utrzymywać tę armię poza NATO". Zaapelował o szybsze dostawy broni od sojuszników, przestrzegając przed nowymi zmasowanymi atakami Rosji w najbliższych dniach.

 

ZOBACZ: Spotkanie koalicji chętnych. Na miejscu był premier Donald Tusk

Radosław Sikorski wskazuje stawkę wojny w Ukrainie

Zdaniem szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego Europa powinna mieć miejsce przy stole negocjacyjnym, ponieważ to ona finansuje dziś znaczną część pomocy wojskowej dla Ukrainy. Jak podkreślił, gra toczy się nie tylko o przyszłość Ukrainy, ale i o rolę Europy w przyszłym układzie sił.

 

- Tu nie chodzi tylko o przyszłość Ukrainy i bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. Chodzi o miejsce Europy w przyszłym porządku globalnym. Innymi słowy (o to) kto będzie trzecią nogą globalnej dystrybucji siły: USA, Chiny oraz Rosja czy Unia Europejska - ocenił Sikorski, dodając, że nie musi mówić, za którą z tych opcji się opowiada.

 

Według szefa MSZ z tegorocznej MSC "póki co możemy wynieść wniosek, że Stany Zjednoczone zorientowały się, że jednak, nawet jak się jest największym, że przywództwo wymaga też, żeby byli jacyś followersi".

 

- I zaczęliśmy dojrzałą rozmowę transatlantycką o przyszłym kształcie NATO, o przyszłym rozkładzie praw i obowiązków, o tym, kto co powinien wnieść do tego przyszłego NATO, w którym Europa weźmie większą odpowiedzialność za obronę terytorialną w samej Europie - powiedział Sikorski.

 

Podkreślił też, że unijny program SAFE to dokładnie to, czego USA potrzebują od Europy, by odbudowała ona swoje zdolności do produkcji uzbrojenia i zastąpiła niektóre zdolności amerykańskie.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Monika Bortnowska / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie