Nie korzysta z gazu, a płaci. Absurdy w spółdzielni mieszkaniowej

Polska

Awantura w Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Lokatorów oburzyły niejasne dopłaty za ciepłą wodę. Podczas spotkania okazało się, że absurdów w tej spółdzielni jest więcej. Jedna z mieszkanek od dwóch lat nie korzysta z gazu, musi jednak za niego płacić. Inna osoba do swojego lokalu wchodzi po drabinie. Materiał "Interwencji".

Widok na bloki mieszkalne z parkingiem i drzewami.
Interwencja
Mieszkańcy Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej domagają się wyjaśnień dotyczących dopłat za ciepłą wodę

W Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej wrze. Powodów jest wiele. Ekipa "Interwencji" udała się tam, by porozmawiać o tajemniczych dopłatach za ciepłą wodę. Na spotkanie przyszły tłumy, ale nikt ze spółdzielni.

Białystok: Różnice w opłatach za wodę. "Tajemnicza tabela rozliczeń"

- W jaki sposób zarząd wylicza cenę podgrzania wody? Te koszty zmienne wahają się od 60 do 100 złotych - powiedzieli mieszkańcy.

 

Lokatorzy potwierdzili reporterowi, że woda w mieszkaniach są różne ceny.

 

ZOBACZ: Parkowali przed blokiem za darmo przez 20 lat. Teraz muszą płacić

 

- Usłyszałem o wewnętrznej tabeli rozliczeń, która jest tajemnicą - powiedział jeden z mieszkańców.

Koszty zależą od wielkości mieszkań. Absurdy w białostockiej spółdzielni

Pani Katarzyna zrobiła zestawienie opłat w mieszkaniach, które znajdują się w dwóch blokach obok siebie.

 

- Za podgrzanie wody w tym mieszkaniu: 79 zł za m3, a w mieszkaniu w bloku obok: 67 zł - wyliczała. - Zadanie jakiegokolwiek pytania w spółdzielni to jest odpowiedź: tak już jest. Albo: my pani nie możemy udostępnić takich danych. Albo informacja: to może trzeba oszczędzać - dodała.

 

ZOBACZ: Sąsiadka błaga o pomoc dla pana Rafała. Urzędnicy nie reagują

 

Koszty stałe ciepłej wody w tej spółdzielni oblicza się na podstawie wielkości mieszkań. To prowadzi do kolejnych absurdów

 

- Ja mam mieszkanie 60 m2, ten współczynnik będzie taki sam u mnie i u sąsiada, ale u niego woda będzie tańsza, bo on ma mieszkanie 40 m2. Jak można łączyć metry sześcienne wody z metrami kwadratowymi powierzchni? - pytał jeden z mieszkańców.

"Im mniejsza powierzchnia do grzania, tym większe koszty". Prezes spółdzielni odpowiada

Na spotkanie "Interwencja" zaprosiła przedstawicieli spółdzielni, ale nikt nie przyszedł. Pytania mieszkańców reporterzy zadali więc jej prezes. Okazuje się, że różne ceny ciepłej wody są dla niej normalne.

 

- W każdym węźle cieplnym są inne ceny. Węzeł cieplny ogrzewa róże powierzchnie. Są węzły, które grzeją sześć budynków i są węzły cieplne, które ogrzewają jeden budynek. Im mniejsza powierzchnia do grzania, tym większe koszty - powiedziała Joanna Firlit, prezes Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

 

ZOBACZ: Mają 12 stopni w mieszkaniach, spółdzielnia tonie w długach. A mróz w natarciu

 

Na pytanie reportera "Interwencji, czy ci, którzy mają pecha, że ich budynek jest zasilany przez jeden węzeł, będą płacić drożej i to się nie zmieni, odparła, że "nie nazwałaby tego pechem, ale takie są fakty". 

 

- Dlaczego nie mogą się tego dowiedzieć mieszkańcy? - pytał dalej reporter. 

 

- Mogą, było wczoraj spotkanie, mieszkańcy to wiedzą -stwierdziła prezes spółdzielni.

To nie koniec problemów. Płaci za gaz, choć z niego nie korzysta

Na spotkaniu z ekipą "Interwencji" okazało się, że kłopotów w tej spółdzielni jest więcej. Pani Kamila od dwóch lat nie korzysta z gazu. Mimo to, musi za gaz płacić.

 

ZOBACZ: Matka z sześciorgiem dzieci żyje bez prądu i ogrzewania. Właściciel mieszkania umywa ręce

 

- Zrezygnowałam z gazu, ponieważ założyłam kuchnię indukcyjną ze względu na szybsze gotowanie. Pracownicy przyszli, zakręcili ten gaz, zabezpieczyli, ale za gaz muszę płacić. To już ponad dwa lata - powiedziała.

Białystok: Do swojego lokalu wchodzi po drabinie

Pan Piotr do swojego lokalu użytkowego wchodzi po drabinie. Nie może z niego korzystać, ale czynsz płaci. - Od dwóch lat wchodzę w ten sposób, bo utraciłem dostęp do lokalu, zamurowano mi wejście - wyjaśniał. Jego zdaniem wejście do mieszkania zostało prawdopodobnie zamurowane przez sąsiada. 

 

- Wiem o tym konflikcie pomiędzy właścicielami lokali. Podejrzewam, że sprawa trafi do sądu - mówi prezes spółdzielni.

 

Interwencja reporterów pozwoliła wyjaśnić tylko część tajemnic tej spółdzielni. Lokatorzy zapowiadają, że będą dalej walczyć o informację, za co mają płacić. - Ta dzisiejsza interwencja ma nam pomóc w dojściu do prawdy. Nie stawiamy zarzutów, chcemy klarowności, chcemy wyjaśnień - zapewnili.

 

Materiał wideo dostępny TUTAJ.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Interwencja
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie