Spotkanie koalicji chętnych. Na miejscu był premier Donald Tusk
W Monachium odbyło się spotkanie tzw. koalicji chętnych w sprawie Ukrainy. W dyskusji przywódców brał udział premier Donald Tusk. Rozmowy dotyczyły ostatnich dyskusji amerykańsko-ukraińsko-rosyjskich i perspektyw zawieszenia broni.

Kancelaria premiera opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie ze spotkania tzw. koalicji chętnych, które odbyło się na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Na fotografii widać premiera Donalda Tuska oraz innych europejskich przywódców.
Donald Tusk na rozmowach "koalicji chętnych"
W rozmowach, oprócz szefa polskiego rządu, uczestniczyli m.in. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.
Szef polskiego rządu wyjaśnił wcześniej podczas rozmowy z dziennikarzami, że spotkanie tzw. koalicji chętnych ma dotyczyć ostatnich rozmów amerykańsko-ukraińsko-rosyjskich i perspektyw zawieszenia broni.
Po raz ostatni do spotkania koalicji chętnych doszło 6 stycznia. Dyskutowane były wówczas szczegóły Deklaracji Paryskiej, dokumentu potwierdzające chęć europejsko-amerykańskiej współpracy na rzecz pokoju w Ukrainie.
ZOBACZ: Rozmowy pokojowe Ukraina-Rosja-USA. Kreml podał nowy termin
- Chodzi przede wszystkim o uzyskanie uczciwych i bezpiecznych - z punktu widzenia Ukrainy i Europy - warunków pokoju lub przynajmniej rozejmu - mówił w Paryżu Donald Tusk.
Po rozmowach koalicji chętnych zaplanowano spotkanie bilateralne delegacji Polski i Szwecji. Z Donaldem Tuskiem będzie rozmawiał premier Szwecji Ulf Kristersson.
Radosław Sikorski: Rosji zaczynają kończyć się zasoby
W Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa bierze również udział szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, który w wywiadzie dla agencji Bloomberga podkreślił, że Europa ma prawo głosu w sprawie ustaleń dotyczących wojny w Ukrainie.
- Stany Zjednoczone nie płacą już za dostawy na Ukrainę. My, Europejczycy, płacimy. To daje nam prawo głosu w sprawie ustaleń i rezultatów - oświadczył Sikorski.
Zaznaczył, że o ile Europa wspiera Ukrainę zarówno finansowo, jak i militarnie, to USA zarabiają na wojnie, sprzedając broń Ukrainie za pośrednictwem państw europejskich. - To trochę dziwne, że płacimy za wojnę, a mimo to nie zawsze mamy pełne informacje (na temat rozmów pokojowych - red.). Więc ze swojej Stany Zjednoczone mogłyby trochę przekalibrować swoje podejście - dodał.
Wicepremier przekonywał, że sankcje oraz wsparcie Ukrainy przynoszą skutki, a wbrew lansowanej przez Rosję narracji nie wygrywa ona wojny, zaś kontynuowanie walki wiąże się z wielkimi kosztami.
ZOBACZ: Kanclerz Niemiec przypomniał słowa Sikorskiego. "Już 15 lat temu powiedział nam"
- Wojny kończą się na różne sposoby. I wojna światowa zakończyła się, gdy Niemcom skończyły się zasoby, a Rosji zaczynają kończyć się zasoby wszelkiego rodzaju - podkreślił.
Pytany o przyszłość stosunków z USA, Sikorski przyznał, że będą one inne, odnosząc się do swojej rozmowy z wiceszefem Pentagonu Elbridge'em Colbym w kuluarach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
- Obecność USA w Europie pozostanie, ale w bardziej ograniczonym, bardziej strategicznie ukierunkowanym zakresie, a my, Europejczycy, musimy wystawić wojska lądowe. Niemcy zmieniły swoją konstytucję, żeby to zrobić, mówiłem (...) o Polsce, inni muszą to zrobić, żeby móc realizować swoje zobowiązania z kolejnych szczytów NATO - powiedział.
Mówiąc o wyzwaniach stojących przed Europą, Sikorski zwrócił uwagę na konieczność osiągnięcia gotowości do końca obecnej dekady, aby móc odstraszać rosyjską agresję. Zaznaczył też, że konieczne jest zwiększenie integracji europejskiej, by Europa odgrywała większą rolę w światowej gospodarce i polityce. Przekonywał o konieczności stworzenia unii bankowej i kapitałowej.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej