Luwr znowu w centrum uwagi. Oszustwo na miliony euro

Świat

Dziewięć zatrzymanych osób oraz straty na 10 milionów euro - w Luwrze działała siatka, która oszukiwała przy sprzedaży biletów. Wśród aresztowanych jest dwóch pracowników oraz kilku przewodników. O słynnym paryskim muzeum stało się ponownie głośno po tym, jak w ubiegłym roku doszło tam do napadu.

Szklana piramida Luwru z ludźmi na ośnieżonym placu.
AP Photo/Christophe Ena
W Luwrze wykryto oszustwo przy sprzedaży biletów

- Na podstawie informacji, którymi dysponuje muzeum, podejrzewamy istnienie siatki zajmującej się oszustwami na dużą skalę - powiedział agencji AFP rzecznik Luwru.

 

Francuska policja prowadząca dochodzenie w tej sprawie zatrzymała dziewięć osób. Według paryskiej prokuratury wśród aresztowanych jest dwóch pracowników Luwru, kilku przewodników turystycznych i jedna osoba, która miała być pomysłodawcą całego procederu.

Oszukiwali przy sprzedaży biletów. Luwr mierzy się z kolejnym kryzysem

Władze muzeum informowały wcześniej, że mierzą się ze wzrostem liczby różnego rodzaju oszustw przy sprzedaży biletów. "Le Parisien" przekazał, że jeden ze sposobów polegał na tym, że przewodnicy turystyczni namierzali grupy turystów z Chin i ściągali je do muzeum wielokrotnie wykorzystując te same bilety. Nie wykluczone jest, że w ciągu ostatniej dekady mogli oni sprowadzać do Luwru nawet 20 grup turystów dziennie. 

 

ZOBACZ: Bulwersujące słowa żony Macrona. Obraziła protestujących

 

Paryska prokuratura poinformowała również, że przewodnicy mieli płacić pracownikom Luwru za unikanie kontroli biletów. Śledztwo wykazało, że oszustwo doprowadziło do strat na kwotę 10 mln euro.

 

Agencja Associated Press podała, że ​​podejrzani prawdopodobnie zainwestowali część pieniędzy w nieruchomości we Francji i Dubaju. Funkcjonariusze skonfiskowali ponad 957 tys. euro w gotówce, w tym 67 tys. euro w walutach obcych, a także 486 tys. euro z kont bankowych.

Napad, awarie i strajk. Kolejne trudności w Luwrze

"The Guardian" zauważa, że oszustwo przy sprzedaży biletów to najnowszy kryzys, jaki dotknął Luwr. Muzeum wciąż nie otrząsnęło się po napadzie z 19 października 2025 roku, kiedy to w biały dzień doszło do zuchwałego włamania, a sprawcy w ciągu siedmiu minut skradli francuskie klejnoty koronne o wartości szacowanej na 88 milionów euro. Następnie rabusie uciekli z miejsca zdarzenia na skuterach. Śledczy doprowadzili do zatrzymania czterech mężczyzn, ale klejnotów nie odzyskano.

 

ZOBACZ: Kolejne problemy w Luwrze. Doszło do "nieodwracalnych i ostatecznych" strat

 

W piątek pawilon Denon, w którym eksponowane są najcenniejsze obrazy, został częściowo zamknięty z powodu wycieku wody. Z przekazanych informacji wynika, że najsłynniejszy portret świata "Mona Lisa" nie ucierpiał, wyciek spowodował jednak uszkodzenie malowidła sufitowego z XIX wieku. Awaria miał miejsce w sali 707, gdzie znajdują się dzieła francuskiego artysty Charlesa Meyniera i włoskiego malarza renesansu Bernardino Luiniego. 

 

W ostatnich miesiącach pracownicy Luwru rozpoczęli strajki, domagając się pilnych remontów i zwiększenia zatrudnienia. Protestowali także przeciwko podwyżkom cen biletów dla większości turystów spoza Unii Europejskiej, w tym z Wielkiej Brytanii, USA i Chin.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marta Stępień / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie