"Brakuje" wody w Bałtyku. Najniższy poziom od 1886 roku

Polska

W pierwszych tygodniach lutego 2026 r. Morze Bałtyckie doświadczyło bezprecedensowego spadku poziomu wody - poinformował Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk. Jak podają eksperci, to najniższy odczyt od 1886 roku, czyli momentu rozpoczęcia systematycznych pomiarów. Naukowcy wyjaśnili przyczynę "brakującej" wody.

Widok z lotu ptaka na zamarznięte wybrzeże morza z lodem przy brzegu i zabudową miejską w oddali.
AP Photo/Michael Probst
Instytut Oceanologii PAN poinformował o rekordowo niskim poziomie wody w Morzu Bałtyckim

"Średnie poziomy są obecnie blisko 67 cm poniżej normy (...) To oznacza, że luźno mówiąc 'brakuje' ok. 275 km sześciennych wody w basenie - tyle, ile prawie 275 miliardów ton wody - czytamy w informacji zamieszczonej przez Instytut Oceanologii PAN w mediach społecznościowych.

Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku. Naukowcy wyjaśniają przyczynę

Instytut Oceanologii wyjaśnił, że spadek poziomu wody w Morzu Bałtyckim nie wynika ani z braku opadów, ani z "wyschnięcia morza" związanego z dopływem rzek. Powodem okazują się być długotrwałe, silne wiatry wiatry wschodnie, utrzymujące się od początku stycznia.

 

Okazuje się, że wiatry "wypychały masy wody przez Cieśniny Duńskie w kierunku Morza Północnego, co spowodowało spadek poziomu w całym akwenie". 

 

ZOBACZ: Droga lodowa na Bałtyku otwarta. Kierowcy koniecznie muszą odpiąć pasy

 

"Te warunki atmosferyczne (strefa wysokiego ciśnienia, brak znaczących frontów atmosferycznych, wschodnie wiatry) to kluczowy czynnik, a nie brak opadów czy 'wyschnięcie morza' w sensie braku dopływu rzek - Bałtyk ma bardzo mały naturalny odpływ i dopływ z lądu w porównaniu do wiatru i ciśnienia" - tłumaczą eksperci.

 

Jak piszą naukowcy z PAN, to zjawisko jest oceanografom i hydrologom dobrze znane pod nazwą "wind set-down". To proces, w którym "długotrwały wiatr z jednego kierunku 'wypycha' wodę z akwenu, powodując spadki poziomów bez zmiany ogólnej ilości wody na świecie".

Niski poziom wody w Morzu Bałtyckim. Jakie ma znaczenie?

Eksperci wskazują, że obecna sytuacja ma znaczenie nie tylko dla nawigacji i żeglugi, lecz także ekologii i wzmożonego w niektórych miejscach zjawiska zamarzania wody.

 

ZOBACZ: "Lodowe naleśniki" na Bałtyku. W Polsce ciekawostka, u Rosjan problem

 

W kontekście ekologicznym to, co obserwuje się aktualnie na Bałtyku, w przyszłości może mieć pozytywne konsekwencje dla ekosystemu

 

"Głębokie wody Bałtyku są często pozbawione tlenu (tzw. strefy hypoksji), co ogranicza życie organizmów dennych. Kiedy wiatr ustąpi, możliwy jest napływ zimnej, słonej i tlenowej wody z Morza Północnego, co może „odświeżyć” deoksygenowane baseny - niczym głęboki oddech dla ekosystemu" - wskazują naukowcy.

 

"W niektórych miejscach Bałtyk zamarzł znacząco bardziej niż zwykle"

Poziom wody w Morzu Bałtyckim przełożył się również na to, w jakim stopniu niektóre fragmenty akwenu zamarzły.

 

ZOBACZ: Pod spacerowiczami załamał się lód. Niebezpieczna sytuacja na Bałtyku

 

"Nietypowo niskie poziomy oraz silny mróz sprawiły, że w niektórych miejscach Bałtyk zamarzł znacząco bardziej niż zwykle - co doprowadziło np. do otwarcia lodowych dróg w Estonii (między wyspami Hiiumaa i Vormsi) oraz do tworzenia się rzadkich zjawisk lodowych jak torosy (wały lodowe) na plażach" - wyjaśniają eksperci.

 

Instytut Oceanologii PAN, poruszając kwestię zamarzania, uczulił również na to, że grubość i nośność lodu są bardzo zróżnicowane. Jak piszą eksperci, "lód jest szczególnie niebezpieczny w pobliżu infrastruktury morskiej".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

mar / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie