Ukraińscy wojskowi przyglądają się strategii Rosjan. Chcą ją skopiować
Dziennik "The Wall Street Journal" podaje, że Rosjanie stosują strategię wykorzystania dronów do uderzeń średniego zasięgu, wynoszących od 20 do 80 km. Ich priorytetowymi celami są ukraińscy piloci dronów oraz logistyka. W związku z tymi działaniami wielu ekspertów mówi o potrzebie zmian, a major Oleg Szirajew z Ukrainy zachęca wręcz do skopiowania strategii przeciwnika, uważając ją za skuteczną.

Opisując strategię stosowaną przez obie strony konfliktu WSJ zauważył, że Ukraińcy koncentrują się przede wszystkim na zadawaniu jak największych strat piechocie rosyjskiej w momencie jej wkraczania w strefę walk, która zaczyna się około 20 km za liną frontu.
W publikacji podkreślono, że wielu żołnierzy, w tym oficerów, mówi o potrzebie zmian, gdyż metody stosowane przez Rosjan okazują się być skuteczniejsze.
Rosjanie mają lepszą strategię? Ukraiński oficer proponuje ją skopiować
Zdaniem majora Olega Szirajewa, dowódcy 225. Pułku Szturmowego, który walczy na kierunku zaporoskim, siły ukraińskie mogłyby lepiej znosić nieustanną presję ze strony przeciwnika, gdyby skupiły się bardziej na atakach na rosyjskich pilotów dronów. Wojskowy proponuje też uderzenia na stanowiska dowodzenia kompaniami i batalionami, znajdujące się wiele kilometrów za linią frontu.
ZOBACZ: Napisała to na śniegu. Natychmiastowa reakcja ukraińskiego pilota
Podobnego zdania jest austriacki analityk wojskowy Franz-Stefan Gadi. - Rosja przyjęła bardziej systematyczne podejście do poszukiwania ukraińskich grup pilotów dronów, aby zakłócać i niszczyć ich logistykę, ponieważ stanowi ona centrum ukraińskiego systemu obronnego - powiedział ekspert cytowany przez agencję UNIAN.
Dodał, że Ukraina ma najlepszych pilotów dronów, ale ich ataki na cele znajdujące się na tyłach są rozproszone.
Wyzwania na froncie. Na tym odcinku Rosjanie napotykają problemy
Gadi zauważył także, że Kijów zmaga się z niedoborem dronów i innej broni zdolnej do rażenia celów na średnim dystansie, od 30 do 190 km za linią frontu. Do wzmocnienia arsenału potrzebne jest dodatkowe wsparcie ze strony Zachodu.
ZOBACZ: Rosjanie "pokonali" system Elona Muska. Mają lepsze rozwiązanie
WSJ zwrócił natomiast uwagę, że w obwodzie zaporoskim łatwo zrozumieć, dlaczego armia rosyjska nie może dokonać zdecydowanego przełomu, mimo zwiększenia liczby ludzi i amunicji.
"Równiny ciągną się tam kilometrami, a niebo huczy od śmiercionośnych ukraińskich dronów, gdy rosyjska piechota próbuje przeprawić się przez pola. Rosyjskie pojazdy pancerne są blokowane przez długie rowy otoczone drutem kolczastym i 'zębami smoka' (żelbetonowymi zaporami przeciwczołgowymi - red.)" - podkreślono w publikacji.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej