Sprawca morderstwa na UW nie stanie przed sądem. Jest opinia biegłych

Polska Maciej Olanicki / Paweł Basiak / polsatnews.pl

Mieszko R., sprawca morderstwa na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego był niepoczytalny w chwili ataku - przekazał Interii rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Antoni Skiba, powołując się na opinię biegłych psychiatrów. Oznacza to, że mężczyzna nie stanie przed sądem.

Monumentalna brama Uniwersytetu Warszawskiego z ozdobnymi elementami architektonicznymi i zieloną aleją w tle.
Uniwerstytet Warszawski
Biegli orzekli, że sprawca zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim był całkowicie niepoczytalny

Według komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie zdolność rozpoznania znaczenia czynów i zdolność pokierowania swoim postępowaniem były u Mieszka R. "całkowicie zniesione" w momencie popełnia niania przestępstwa. W rezultacie biegli stwierdzili pełną niepoczytalność podejrzanego.

 

ZOBACZ: Tragedia na UW. Rektorowi łamał się głos. "Zginęła matka trójki dzieci"

 

"Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną" - przekazała prokuratura.

Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Mieszko R. w pełni niepoczytalny

Według biegłych, jeśli kiedykolwiek dojdzie do zwolnienia podejrzanego z zakładu psychiatrycznego, konieczne może być umieszczenie go Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Ma to być  "forma długoterminowej, wyspecjalizowanej kontroli i ograniczenia ryzyka ponownego popełnienia ciężkiego przestępstwa przeciwko życiu" - poinformowali śledczy.

 

ZOBACZ: Zabójstwo na UW. Mieszko R. usłyszał kolejny zarzut

 

Mieszko R. pozostaje w areszcie. Strony postępowania mają teraz czas na zapoznanie się z opinią biegłych i złożenie wniosków o uzupełnienie ekspertyzy lub zasięgnięcie innej opinii. Wiadomo już, że z tego prawa nie będą korzystać prokuratura, która "nie widzi podstaw kwestionowania" opinii biegłych. 

Mieszko R. może trafić do ośrodka w Gostyninie. Biegli o "ograniczeniu ryzyka"

Do zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim doszło na początku maja 2025. 22-letni student wydziału prawa Mieszko R. zaatakował siekierą 53-letnią portierkę nieopodal wejścia Audytorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu. 

 

ZOBACZ: Zabójstwo na UW. Nowe informacje o sprawcy. Jest opinia z badania Mieszka R.

 

- To było kilkadziesiąt ciosów, bardzo szybko zadawanych, pokrzywdzona próbowała się bronić - przekazał krótko po ataku prokurator Antoni Skiba, stwierdzając, że "doszło do znieważenia zwłok ludzkich i takie zarzuty są postawione podejrzanemu".

 

W trakcie ataku ranny został także 39-letni pracownik Straży UW, który ruszył kobiecie na pomoc. Zaatakowany mężczyzna trafił w stanie ciężkim do szpitala, po kilku dniach opuścił placówkę. Według informacji przekazanych krótko po ataku przez śledczych Mieszko R. nigdy nie znalazł się pod opieką psychiatry.

 

ZOBACZ: "W dniu zabójstwa był na zajęciach". Znajomi o sprawcy ataku na UW

 

- Nie brał żadnych leków, wiemy, że nie leczył się psychiatrycznie. Nie jest to osoba, która byłaby wcześniej notowana - mówił prok. Skiba. 

 

Mężczyźnie początkowo postawiono zarzut zabójstwa, usiłowania zabójstwa i znieważenia zwłok. W czerwcu zeszłego roku zarzuty uzupełniono o naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie