Strażacy w środku nocy ratowali ofiary wypadku. Wtedy ich okradli

Polska

Strażacy ochotnicy, którzy udzielali pomocy uczestnikom wypadku drogowego, zostali okradzeni - poinformowała w niedzielę OSP w pomorskim Pinczynie. Skradziony został dysk świetlny stanowiący element zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Naczelnik jednostki zaapelował do złodzieja o oddanie przedmiotu.

Tylna część wozu strażackiego OSP Pinczyn na zaśnieżonej drodze nocą.
Facebook/OSP Pinczyn
Strażacy okradzeni w trakcie akcji ratunkowej na Pomorzu

Strażacy ochotnicy z Pinczyna o godzinie 1:43 w nocy udzielali pomocy poszkodowanym w wypadku samochodowym, do którego doszło przy ulicy Głównej. Na miejscu pracowali też policjanci i zespół ratownictwa medycznego.

 

ZOBACZ: Protest służb mundurowych. Straż pożarna przyłączyła się do strajku

 

Po zakończeniu akcji ratunkowej druhowie zorientowali się, że zniknął ich sprzęt służący do oznaczania miejsca zdarzenia. Prędko okazało się, iż strażacy - w trakcie udzielania pomocy ludziom - zostali okradzeni.

Strażacy okradzeni w czasie akcji. "To nigdy nie powinno się zdarzyć"

Druhowie z Pomorza poinformowali o przykrym zdarzeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych.

 

"Zdarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Sytuacja, która nigdy nie powinna się zdarzyć w żadnych okolicznościach. Zostaliśmy okradzeni w trakcie udzielania pomocy osobom biorącym udział w zderzeniu drogowym" - przekazało OSP Pinczyn na Facebooku.

 

ZOBACZ: W nadmorskim kurorcie ewakuowano setki osób. W akcji policja i straż pożarna

 

"Mamy nadzieję, że pod wpływem przemyślenia swojego zachowania dysk wróci do nas" - nadmienili strażacy ochotnicy.

Naczelnik OSP nie poinformował policji. Liczy na uczciwość złodzieja

Druhowie nie poinformowali o kradzieży sprzętu policji. Naczelnik jednostki poinformował, że wciąż liczy na refleksję złodzieja lub pomoc ewentualnych świadków.

 

- Jeszcze tego nie zgłosiliśmy na policję. Zastanawiamy się, co z tą sprawą zrobić. Przemyślimy i wtedy podejmiemy decyzję. Na pewno przejrzymy monitoring, może któraś kamera nagrała tę osobę i sami wszystko wyjaśnimy, dlatego jakoś szczególnie nie chcieliśmy na razie tego nagłaśniać - powiedział Filip Rytelewski w rozmowie z "Faktem".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Mateusz Balcerek / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie