Waldemar Żurek nie ustąpił pieszej na przejściu. Zdecydował w sprawie kary

Polska

Waldemar Żurek przyjął i opłacił mandat za wykroczenie drogowe. Podczas nagrywania wywiadu w samochodzie minister sprawiedliwości nie ustąpił pieszej pierwszeństwa na przejściu. Polityk zgodził się zrzec immunitetu, jaki przysługuje mu z racji pełnienia funkcji prokuratora generalnego.

Mężczyzna w garniturze i krawacie, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, przemawia do mikrofonu.
PAP/Piotr Nowak
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapłacił mandat za wykroczenie drogowe

Sprawa dotyczy przejazdu Waldemara Żurka przez przejście dla pieszych w Krakowie w momencie, gdy na pasy wchodziła piesza. Do sytuacji doszło podczas nagrania wywiadu opublikowanego 26 stycznia. Format programu zakładał, że minister sprawiedliwości, rozmawiając z prowadzącym, będzie prowadził samochód - popularnego malucha.

Minister sprawiedliwości zapłacił mandat. Nie ustąpił pierwszeństwa pieszej

Krakowska policja wszczęła postępowanie w sprawie dzień po pojawieniu się nagrania w sieci. W miniony poniedziałek mundurowi ustalili, iż minister popełnił wykroczenie, nie ustępując pieszej pierwszeństwa na przejściu. Tego samego dnia Żurek zgodził się zrzec immunitetu prokuratora generalnego.

 

ZOBACZ: Waldemar Żurek popełnił wykroczenie. "Zgodził się zrzec immunitetu"

 

Jak poinformowała rzeczniczka ministra Dominika Ziętara, w sobotę Żurek przyjął i opłacił mandat w wysokości 1500 zł. Szef MS ukarany ponadto został 15 punktami karnymi.

Waldemar Żurek ukarany. "Zasady obowiązują wszystkich"

Waldemar Żurek był gościem w programie, w którym Filip Nowobilski zaprasza swoich gości do Fiata 126p. Część pytań zadaje, kiedy samochód prowadzi zaproszona osoba. Prowadzący w pewnym momencie przerwał wypowiedź ministra i zwrócił uwagę na kobietę, która zbliżyła się i weszła na pasy w czasie, kiedy Żurek odpowiadał na pytanie. Wspomniał również o jej bezpieczeństwie.

 

Polityk odparł, że "pani była jeszcze daleko" oraz że "jeździ naprawdę bezpiecznie". Potem dodał, że "musimy się bardzo pilnować", kiedy ktoś wchodzi na pasy. Kiedy nagranie trafiło do internetu, minister oświadczył, że "zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich", a "ostateczna ocena należy jednak do policji".

 

Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Jeżeli miało miejsce wykroczenie, nie uchylam się od odpowiedzialności" - kwitował minister. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

an/wka / PAP / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie