"To jest jedyna rzecz o mnie". Trump zabrał głos ws. Epsteina

Świat

- Trzeba wrócić do rządzenia krajem. Gdy Epstein żył, nikt się nim nie interesował. Gdy nie żyje, interesują się nim - powiedział Donald Trump zapytany o aferę pedofilską w USA. Prezydent USA powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko, że Epstein był w zmowie z dziennikarzem Michaelem Wolffem przeciwko niemu, by - według niego - doprowadzić do jego przegranej w wyborach.

Donald Trump siedzi przy stole, obok niego widnieje wizerunek Jeffreya Epsteina.
Donald Trump skomentował ujawnione dokumenty dotyczące Jeffreya Epsteina

Donald Trump powtórzył, że według niego Epstein był w zmowie z dziennikarzem Michaelem Wolffem przeciwko niemu, by - jak utrzymywał prezydent - doprowadzić do jego przegranej w wyborach.

 

Nazwisko Donalda Trumpa pada w ok. 3,2 tys. z ujawnionych dokumentów Epsteina. Część z nich stanowią dokumenty przedstawiające niepotwierdzone i w większości uznane za niewiarygodne donosy na Trumpa o różne przestępstwa seksualne dokonywane na nieletnich wraz z Epsteinem.

 

Znajdują się tam też zeznania kobiety, która twierdziła, że Trump zgwałcił ją, kiedy miała 13 lat. Zarzuty te zostały jednak ostatecznie wycofane przez kobietę. Prezydent, który w latach 90. był znajomym Epsteina, zerwał z nim kontakty przed pierwszymi zarzutami wobec finansisty o przestępstwa seksualne.

"Trzeba wrócić do rządzenia". Trump zmęczony pytaniami o Epsteina

- To jest jedyna rzecz (w dokumentach - red.) o mnie. Jest tam dużo bardzo złych rzeczy na temat Demokratów (...) Jest tam wielu Demokratów, którzy są bardzo zaangażowani (w sprawę - red.) Epsteina - dodał, odnosząc się do milionów stron akt sprawy Epsteina.

 

ZOBACZ: Epstein zabiegał o spotkania z Putinem. "Jest mile widziany, by dołączyć"

 

- Trzeba wrócić do rządzenia krajem. Gdy Epstein żył, nikt się nim nie interesował. Gdy nie żyje, interesują się nim. Ale to tak naprawdę problem Demokratów. To nie jest problem Republikanów - kontynuował.

 

- Myślę, że naprawdę już czas, by kraj zajął się czymś innym - dodał, zapewniając ponownie, że w ujawnionych dokumentach "nie ma niczego przeciwko niemu".

Trump pytany o decyzję Clintonów. "To hańba"

Trump został też zapytany o Hillary i Billa Clintonów, którzy zgodzili się złożyć zeznania przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów na temat ich powiązań z Epsteinem.

 

- Szczerze mówiąc, uważam, że to hańba. Zawsze go lubiłem. A ona to bardzo zdolna kobieta. Była lepsza w debatach niż niektórzy inni. Powiem wam, że to była mądrzejsza, mądra kobieta - powiedział Trump, który w wyborach prezydenckich w 2016 r. wygrał z Hillary Clinton.

 

ZOBACZ: Doszło do konfrontacji na morzu. Iskrzy między USA a Iranem

 

- Nie powinienem się tak czuć, ale jest mi przykro, że oni muszą przez to przechodzić - dodał.

 

Podobnie jak Trump, były amerykański prezydent Clinton spotykał się z Epsteinem ponad dwie dekady temu, między innymi latając okazjonalnie jego prywatnym odrzutowcem. Clinton zaprzeczył, że wiedział o postępkach Epsteina, a jego przedstawiciele twierdzą, że zerwał z nim stosunki w 2006 r.

 

Został też zapytanyo rezygnację z fotela w izbie wyższej parlamentu brytyjskiego, Izbie Lordów, byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w USA Petera Mandelsona. Z opublikowanych ostatnio dokumentów dotyczących Epsteina wynika, że utrzymywał on z nim bliskie kontakty.

 

- Nie wiedziałem o tym. Naprawdę nie wiem zbyt dużo na ten temat. Wiem, kim on jest. Szkoda - powiedział Trump.

Afera wokół akt Epsteina. Tusk powołał zespół ds. polskich wątków

Donald Tusk poinformował we wtorek o powołaniu zespołu analitycznego, który zajmie się wyjaśnianiem polskich wątków afery pedofilskiej w USA, związanej z ujawnieniem nowych informacji nt. działań Jeffreya Epsteina.

 

ZOBACZ: Afera wokół akt Epsteina w USA. Tusk powołuje zespół ds. polskich wątków

 

- To jest sprawa zupełnie bez precedensu - stwierdził premier. Jak dodał na rozpoczęciu posiedzenia rządu, w przyszłości możliwe jest też polskie śledztwo w tej sprawie. 

 

Jak zastrzegł, "jeśli pojawi się taka potrzeba, także będziemy zwracali się do strony amerykańskiej o udostępnienie tych dokumentów czy tych plików, które nie zostały ujawnione, a mogą dotyczyć ewentualnych polskich pokrzywdzonych czy innych polskich śladów" - uzupełnił Tusk.

 

Druga przyczyna stworzenia specjalnego zespołu to konieczność wyjaśnienia aktywności rosyjskich służb specjalnych. - Coraz więcej śladów, coraz więcej informacji, coraz więcej komentarzy w całej prasie, w światowych mediach dotyczy podejrzenia, że ta bezprecedensowa afera pedofilska była współorganizowana przez rosyjskie służby specjalne - mówił.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

jp / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie