Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Płonące wieżowce w Kijowie, tysiące mieszkań bez prądu

Świat Agata Sucharska / wka / polsatnews.pl

W nocy Rosja przeprowadziła masowy atak rakietowy i dronowy na Ukrainę, trafiając w infrastrukturę energetyczną i cywilną. W stolicy ponad tysiąc budynków pozostało bez ogrzewania, a w regionie odeskim setki tysięcy osób zostały pozbawione prądu. "Moskwa wybiera terror i eskalację" - stwierdził prezydent Wołodymyr Zełenski.

Płonący wieżowiec w nocy, widoczne płomienie i dym wydobywające się z okien.
Wołodymyr Zełenski / X
Rosyjski atak rakietowy doprowadził do pożarów budynków mieszkalnych w Kijowie

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha poinformował, że w nocy z poniedziałku na wtorek Rosja zaatakowała przy użyciu 450 dronów i ponad 60 pocisków rakietowych. "Głównymi celami była infrastruktura energetyczna oraz budynki mieszkalne w Kijowie, Dnieprze, Charkowie, Sumach, Odessie i innych regionach" - wymienił.

 

Jak dodał, Władimir Putin "czekał aż temperatury spadną, i gromadził drony oraz rakiety, by kontynuować swoje ludobójcze ataki na naród ukraiński". "Ani zapowiadane na ten tydzień wysiłki dyplomatyczne w Abu Zabi, ani jego obietnice wobec Stanów Zjednoczonych nie powstrzymały go przed dalszym terrorem wobec zwykłych ludzi w środku najsurowszej zimy" - podkreślił.

 

"Mamy do czynienia z terrorystami, których trzeba zmusić do zaprzestania przemocy. Świat dysponuje narzędziami. Należy wzmocnić ukraińską obronę powietrzną i odporność energetyczną. Zwiększyć presję na Moskwę" - zaznaczył Sybiha.

 

Na fiasko amerykańskich działań w sprawie wojny zwrócił też uwagę szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. "Tyle w sprawie obietnicy Putina złożonej prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi" - stwierdził, komentując zdjęcia z ataku na Kijów. 

 

Przypomnijmy, że Trump ogłosił w zeszłym tygodniu, że Putin zgodził się przez tydzień zaprzestać ataków na ukraińskie miasta. Potwierdził to w piątek na łamach państwowej agencji prasowej Ria Nowosti rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. 

Zmasowane ataki Rosjan. Dziesiątki tysięcy Ukraińców bez prądu

Jak podał szef Odeskiej Regionalnej Administracji Wojskowej Ołeh Kiper w wyniku ataku ponad 50 tysięcy mieszkańców regionu odeskiego zostało pozbawionych prądu. "Uszkodzone zostały trzy budynki mieszkalne, a także magazyn i pomieszczenia administracyjne, samochody. Na szczęście nie ma żadnych ofiar śmiertelnych ani rannych. Infrastruktura krytyczna pracuje na generatorach" - przekazał.

 

ZOBACZ: Premier pojedzie do Kijowa. Pisze o "dramatycznym czasie" dla Ukrainy

 

Służba prasowa Prokuratury Obwodowej Odesskiej poinformowała, że armia rosyjska "cynicznie uderzyła w sektor mieszkaniowy i infrastrukturę energetyczną regionu odeskiego", powodując pożary i zniszczenia samochodów, budynków mieszkalnych oraz magazynów. W związku z tym wszczęto śledztwo w sprawie popełnienia zbrodni wojennych.

 

Ataki dotknęły także Kijów. Mer miasta Witalij Kliczko przekazał, że wskutek nocnego ataku 1170 budynków mieszkalnych w stolicy zostało pozbawionych ogrzewania. Zaznaczył, iż służby energetyczne już pracują nad przywróceniem dostaw. Ratownicy poinformowali ponadto o trzech osobach rannych. 

 

 

"W dzielnicy Dniprowskiej zniszczono pięciopiętrowy budynek mieszkalny, a na terenie placówki przedszkolnej wybuchł pożar. W dzielnicy Darnickiej wybuchł pożar na 26. piętrze wieżowca. Pod innym adresem - pożar i zniszczenia w budynku magazynowym, w rejonie Peczerskim uszkodzona została stacja benzynowa, zaparkowane samochody, linia energetyczna" - relacjonują służby ratunkowe.

 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił, że "wykorzystanie najzimniejszych dni zimy do terroryzowania ludzi jest dla Rosji ważniejsze niż dyplomacja". "To wyraźnie pokazuje, czego potrzebują partnerzy i co może pomóc. Terminowe dostarczenie pocisków do systemów obrony powietrznej i ochrona normalnego życia to nasz priorytet. Bez presji na Rosję ta wojna się nie skończy" - uznał.

 

"Teraz Moskwa wybiera terror i eskalację, dlatego potrzebna jest maksymalna presja. Dziękujemy wszystkim partnerom, którzy to rozumieją i nam pomagają" - podsumował Zełenski.

"Pokój jest możliwy". Zełenski przed kolejną turą negocjacji

Do ataków dochodzi w przeddzień kolejnej rundy rozmów pokojowych w Abu Zabi. Prezydent Zełenski podkreślał w poniedziałek, że mimo ataków realne jest osiągnięcie "godnego i trwałego pokoju". Podczas zaplanowanej na ten tydzień rundy rozmów pokojowych ukraińska delegacja będzie prowadzić również dwustronne rozmowy z przedstawicielami USA.

 

"Uważamy, że dokument dotyczący dwustronnych gwarancji bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi jest kompletny i spodziewamy się dalszych merytorycznych prac nad dokumentami związanymi z odbudową oraz rozwojem gospodarczym" - oświadczył ukraiński prezydent po spotkaniu ze swoim zespołem negocjacyjnym.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie