Niemieckie media obwiniają Polskę. Alarmują przed "czerwoną wstęgą"

Świat Agata Sucharska / wka / polsatnews.pl

Niemieckie media alarmują w sprawie jakości powietrza i wskazują na Polskę jako główne źródło smogu nad Niemcami. "Ponad połowa pyłu w powietrzu pochodzi z Polski. Jak czerwona wstęga, brudne powietrze rozciąga się nad Niemcami" - tak o sytuacji w Berlinie pisze we wtorek dziennik "Bild". Według ekspertów sytuacja może się szybko pogorszyć.

Porównanie zdjęć satelitarnych Europy: po lewej obraz krajobrazu, po prawej mapa zanieczyszczenia powietrza.
copernicus.eu
Mapa smogu nad Niemcami

Niemiecki dziennik "Bild" opublikował we wtorek artykuł poświęcony pogarszającej się jakości powietrza w Niemczech. Jak zaznaczono,  w wielu miejscowościach przekraczany jest najwyższy poziom ostrzegawczy WHO, wynoszący 15 mikrogramów PM2,5 na metr sześcienny w ujęciu dobowym. W samej niemieckiej stolicy stężenie pyłu PM2,5 sięga nawet 102 mikrogramów na metr sześcienny.

 

Głównym powodem ma być smog z Polski. "Zimno i śnieg w Polsce, a u nas duszne powietrze. Wschodni wiatr znów nawiewa do Niemiec spaliny z 14 elektrowni węglowych i tysięcy prywatnych kominów" - wskazano. 

 

ZOBACZ: Polak zadziwił Niemców na granicy. Zdradziły go dźwięki z samochodu

 

Jak ma wynikać z danych unijnego systemu monitoringu jakości powietrza Copernicus, z naszego kraju pochodzi 54 proc. smogu w Berlinie, 46 proc. w Hamburgu i 33 proc. w Hanowerze

Wzrost natężenia smogu w Niemczech. Tamtejsi eksperci winią za to Polaków

Tezę dziennika potwierdza na jego łamach ekspert meteorologiczny Karsten Brandt, który zwraca uwagę na warunki atmosferyczne. - Winne są południowo-wschodnie wiatry, które sprowadzają zanieczyszczone powietrze z Europy Wschodniej. Duża część pyłu powstaje w wyniku spalania częściowo nieodpowiednich materiałów opałowych - mówi w rozmowie z "Bild".

 

Z kolei ekspert pogodowy Dominik Jung z portalu wetter.net wskazuje, że problem pogłębia się z powodu stabilnej sytuacji atmosferycznej.

 

ZOBACZ: Kraków wyróżniony w światowym rankingu. Wyprzedza Paryż i Rzym

 

- Sytuacja pogodowa jest zablokowana, dlatego tworzy się to nagromadzenie pyłów. Potrzebowalibyśmy zachodniej cyrkulacji z niżami znad Atlantyku, które przyniosłyby świeże powietrze i wymianę mas powietrza. Zanieczyszczenia nie zatrzymują się na granicy. My stawiamy na ekologię, a brudne powietrze z sąsiedztwa dostajemy gratis - wyjaśnił w rozmowie z gazetą. 


Jednocześnie dziennik przyznaje, że sytuacja wygląda inaczej w południowych i zachodnich Niemczech. Tam większość pyłu zawieszonego pochodzi z krajowych źródeł. W Stuttgarcie udział lokalnych emisji wynosi około 60 procent, a we Frankfurcie 55 procent, głównie z przemysłu oraz prywatnych pieców opalanych drewnem.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie