Donald Trump w elitarnym gronie. Żartował z ataku na Grenlandię i Melani

Świat

- Nigdy nie miałem zamiaru uczynić Grenlandii 51. stanem. Chcę, żeby Kanada była 51. Grenlandia będzie 52., Wenezuela może być 53. - zażartował Donald Trump. Podczas elitarnego wieczoru w Waszyngtonie mówił też o swoich przeciwnikach, żonie i polityce międzynarodowej - relacjonuje "Washington Post".

Donald Trump gestykuluje podczas przemówienia
PAP/EPA/FRANCIS CHUNG / POOL
Donald Trump podczas spotkania Alfalfa Club żartował z ataku na Grenlandię

Amerykański dziennik opisuje kulisy sobotniego spotkania Alfalfa Club. To klub towarzyski, który istnieje od 1913 roku i co roku, w ostatnią sobotę stycznia, organizuje ekskluzywny bankiet dla najważniejszych osobistości Waszyngtonu. Wieczór zorganizowano w hotelu Capital Hilton. Był zamknięty dla mediów.

 

"Washington Post" powołuje się na swoje źródła i relacjonuje, że Donald Trump wygłosił przemówienie, w którym wyśmiewał swoich przeciwników politycznych i żartował z ataku na Grenlandię.

Donald Trump żartuje. "Zapadła cisza"

"Powiedział, że może skrócić przemówienie, ponieważ musi obejrzeć inwazję na Grenlandię" - opisuje dziennik. Prezydent następnie miał stwierdzić, że to jedynie żart. "WP" zaznacza, że po niektórych kolejnych żartach Trumpa, "w pomieszczeniu zapadła cisza".

 

Przywódca wskazał, że nie zamierza najechać Grenlandii, tylko ją kupić. "Nigdy nie miałem zamiaru uczynić Grenlandii 51. stanem. Chcę, żeby Kanada była 51. Grenlandia będzie 52., Wenezuela może być 53." - mówił prezydent.

 

ZOBACZ: Duński generał odpowiada Trumpowi. Wspomniał o Chinach i Rosji

 

Nieco miejsca w przemówieniu poświęcił kandydatowi na stanowisko szefa Rezerwy Federalnej Kevinowi Warshowi i podkreślał konieczność obniżenia stóp procentowych. Trump stwierdził, że jeśli Warsh nie obniży stóp, to go pozwie. Później, kiedy podróżował na Florydę na pokładzie Air Force One, prezydent powiedział dziennikarzom, że spotkanie Alfalfa Club to "wieczór komediowy".

Prezydent USA o żonie. "Wścieka się"

Prezydent żartował również o swojej żonie. Wspomniał o "Melanii" - nowym filmie dokumentalnym na temat pierwszej damy USA. Trump zwrócił uwagę, że jego małżonka mówi w wielu językach. "Kiedy się na mnie wścieka. To tak, jakbym znowu był w Davos" - opowiedział. "WP" relacjonuje, że prezydent wyraził też kilka nieprzychylnych komentarzy o swoich przeciwnikach.

 

ZOBACZ: Kanada odpowiada na ruch USA. Deklaruje wsparcie dla Grenlandii

 

Na wieczór w Capital Hilton zaproszonych było około 200 gości, z których każdy może przyprowadzić po dwie dodatkowe osoby.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Krzywiecki / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie