Amerykańska armada spłoszyła Teheran. Iran gotowy do wznowienia negocjacji. Trump komentuje
- Iran nie ma problemu z negocjacjami, ale nie mogą one mieć miejsca w cieniu groźb - powiedział irański szef dyplomacji Abbas Araqchi. Iran zaprzecza jednak, aby był gotowy spełnić żądania Waszyngtonu dotyczące pocisków balistycznych. - Zobaczymy, co się wydarzy. Mogę tylko powiedzieć, że chcą zawrzeć umowę - skomentował Donald Trump.

W piątek szef dyplomacji Iranu spotkał się w Stambule ze swoim tureckim odpowiednikiem. Podczas konferencji prasowej zapowiedział, że Teheran jest gotów wrócić do rozmów z Amerykanami.
ZOBACZ: Kolejny okręt USA gotowy do ataku na Iran. Trump: Czas się kończy
- Iran nie ma problemu z negocjacjami, ale negocjacje nie mogą odbywać się w cieniu gróźb. Z pewnością muszą odłożyć na bok swoje groźby i zmienić podejście w kierunku uczciwych i sprawiedliwych negocjacji, jak powiedział sam Trump w swoim poście - powiedział Abbas Araqchi.
Donald Trump potwierdził, że Iran chce zawrzeć umowę. "Wycofali się, doceniam to"
Po godz. 18.00 Donald Trump potwierdził, że Iran chce zawrzeć umowę z USA - podała agencja Reutera.
- Zobaczymy, co się wydarzy. Mogę tylko powiedzieć, że chcą zawrzeć umowę - powiedział prezydent USA, jednak odmówił jednak podania szczegółów. Pytany o to, czy Teheran otrzymał termin, do którego ma zawrzeć porozumienie, Trump odpowiedział, że jeśli taki termin został wyznaczony, to wie o tym tylko strona irańska.
Prezydent USA nie odpowiedział wprost na pytanie, czy Waszyngton rozważa wycofanie swoich okrętów z regionu Bliskiego Wschodu.
- Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie. Muszą gdzieś pływać, mogą pływać nieopodal Iranu. To trudna sytuacja. Jak wiecie, w zeszłym tygodniu wstrzymali egzekucję 847 osób. Mieli być powieszeni, wszystko było już przygotowane. Powiedziałem im: jeśli to zrobicie, zapłacicie cenę, jakiej nikt jeszcze nie zapłacił. Wycofali się, doceniam to - powiedział Donald Trump w Gabinecie Owalnym.
Iran gotowy do wznowienia negocjacji, ale odrzuca najważniejsze żądanie Trumpa
Deklaracja irańskiego ministra nie oznacza, że ryzyko ataku USA na Iran zostało zażegnane. Przedstawiciel reżimu zapowiedział bowiem, że Teheran nie ma zamiaru ograniczać zasięgu swoich pocisków balistycznych, czego żąda Donald Trump.
- Możliwości obronne i rakietowe Iranu - a także irańskie rakiety - nigdy nie będą przedmiotem żadnych negocjacji - zapowiedział szef irańskiej dyplomacji.
ZOBACZ: Lotniskowiec dotarł na Bliski Wschód. Amerykanie gromadzą siły
- Będziemy zachowywać i rozwijać nasze zdolności obronne w takim zakresie, w jakim będzie to konieczne do obrony kraju - dodał Araqchi.
Trump grozi Teheranowi atakiem, kolejne okręty na Bliskim Wschodzie. "Czas się kończy"
W czwartek Donald Trump wezwał władze Iranu do wznowienia negocjacji. Za pośrednictwem mediów społecznościowych przedstawił jednak warunek, że wynegocjowanie umowy musi wiązać się z porzuceniem przez Iran ambicji atomowych.
"Mam nadzieję, że Iran szybko 'zasiądzie do stołu' i wynegocjuje uczciwą i sprawiedliwą umowę - bez broni nuklearnej - korzystną dla wszystkich stron. Czas się kończy, to naprawdę najważniejsze! Jak już mówiłem Iranowi: zawarliśmy umowę!" - przekazał Trump.
ZOBACZ: USA gromadzą siły na Bliskim Wschodzie. Wysłano czołgi Abrams i wozy bojowe Bradley
Według informacji przekazanych CNN rezygnacja z programu atomowego to nie jedyny warunek stawiany przez Waszyngton. Nie mniej ważne ma być ograniczenie zasięgu irańskich pocisków balistycznych, tak aby te nie mogły razić celów w Izraelu. Ten element umowy odrzucił jednak w Stambule Araqczi.
Groźba amerykańskiego ataku na Iran wzrosła po tym, jak w czwartek na wody Bliskiego Wschodu wpłynął kolejny amerykański okręt - niszczyciel Delbert D. Black. Wcześniej Araqczi na groźby Trumpa odpowiedział deklaracją, że w razie ataku władze Iranu są gotowe "z palcem na spuście".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej