Korea Północna uznana winną. Historyczny wyrok zapadł w Tokio
Sąd w Tokio uznał Koreę Północną za odpowiedzialną naruszenia praw człowieka wobec ofiar programu repatriacyjnego z lat 1959-1984 i nakazał wypłatę łącznie 88 mln jenów odszkodowania czterem poszkodowanym. To pierwszy taki wyrok w Japonii, w którym sąd jednoznacznie wskazał winę władz w Pjongjangu za wieloletnie przetrzymywanie ludzi wbrew ich woli po zwabieniu ich fałszywymi obietnicami.

Japoński sąd uznał, że reżimowe władze w Pjongjangu dopuściły się ciągłych bezprawnych działań wobec powodów, którzy zostali zwabieni do Korei Północnej fałszywymi obietnicami "raju na ziemi", gdzie miały być zagwarantowane podstawowe potrzeby, takie jak żywność, odzież, opieka zdrowotna, edukacja i zatrudnienie.
ZOBACZ: Polacy emigrują coraz częściej. GUS sprawdził, jakie kierunki wybierają
W rzeczywistości osoby te przez dziesięciolecia żyły w surowych warunkach, pozbawione wolności wyboru miejsca zamieszkania, pracy czy edukacji oraz prawa powrotu do Japonii. Sędzia Taiichi Kamino stwierdził, że nie jest przesadą twierdzenie, iż "większość ich życia została zrujnowana przez Koreę Północną".
Korea Północna obiecała im raj na ziemi. A trafili do piekła
Zdaniem przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości osoby objęte programem nie miały realnej możliwości opuszczenia kraju i były zmuszone do życia w ciężkich warunkach przez długi czas. Sprawa dotyczy akcji repatriacyjnej prowadzonej w latach 1959–1984, gdy ponad 93 tys. etnicznych Koreańczyków mieszkających w Japonii, a także ich japońskich małżonków i krewnych, wyjechało do Korei Północnej.
Program był promowany przez Pjongjang oraz prorządową północnokoreańską organizację w Japonii - Chongryon. Japoński rząd, postrzegający wówczas etnicznych Koreańczyków jako cudzoziemców, pomagał w organizacji wyjazdów. Pierwotnie pozew w 2018 r. złożyło pięć osób, domagając się po 100 mln jenów odszkodowania za "nielegalne nakłanianie i przetrzymywanie".
Dwóch powodów zmarło jednak w trakcie postępowania, ale w jednym przypadku sprawę przejął syn zmarłego. To oznacza, że ostatecznie w procesie uczestniczyły cztery osoby. W 2022 roku tokijski sąd uznał, że powodowie wyjechali do Korei Północnej na podstawie fałszywych informacji, lecz oddalił roszczenia odszkodowawcze z powodu braku jurysdykcji Japonii oraz przedawnienia.
Rok później Tokijski Sąd Najwyższy uznał co innego - iż rząd Korei Północnej naruszył podstawowe prawa powodów i że Japonia ma jurysdykcję w tej sprawie, odsyłając ją do ponownego rozpatrzenia kwestii odszkodowań. Tymczasem Korea Północna nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Japonią - nie odpowiedziała na pozew ani nie wysłała swoich przedstawicieli na rozprawy.
"To dopiero początek". Repatrianci z Korei Północnej chcą walczyć o sprawiedliwość
Jedną z powódek jest 83-letnia Eiko Kawasaki - urodzona w Kioto Koreanka drugiego pokolenia, która w 1960 roku wyjechała do Korei Północnej po wielokrotnych zapewnieniach o "raju na ziemi". Spędziła tam 43 lata i wróciła do Japonii dopiero w 2003 roku, uciekając przez Chiny i pozostawiając w Korei Północnej dorosłe dzieci.
Jak podkreśliła, wyrok jest "dopiero początkiem" i nie spodziewa się reakcji władz w Pjongjangu. Adwokat powodów Kenji Fukuda zaznaczył, że uznanie przez sąd naruszeń praw człowieka przez Koreę Północną ma duże znaczenie, choć samo uzyskanie zasądzonych pieniędzy będzie bardzo trudne. Wskazał, że jednym z możliwych sposobów egzekucji może być zajęcie północnokoreańskich aktywów w Japonii.
ZOBACZ: Japonia buduje najszybszy pociąg świata. Ponad 600 km/h na torach
Kawasaki wyraziła również nadzieję na pociągnięcie do odpowiedzialności organizacji Chongryon oraz uzyskanie przeprosin od rządu Japonii za udział w porozumieniu repatriacyjnym zawartym między japońskim i północnokoreańskim Czerwonym Krzyżem. Zaapelowała także o wsparcie dla ofiar programu, które wciąż pozostają w Korei Północnej.
Według organizacji wspierających uciekinierów do Japonii wróciło dotąd jedynie około 150 osób objętych programem. W Japonii mieszka obecnie około pół miliona etnicznych Koreańczyków, którzy nadal często doświadczają dyskryminacji - w dużej mierze są to potomkowie osób zmuszanych do pracy podczas japońskiej kolonizacji Półwyspu Koreańskiego w latach 1910–1945.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej