Oświadczenie Melanii Trump. Pierwsza dama USA wzywa do "zjednoczenia"

Świat

- Jestem przeciwna przemocy. Proszę, jeśli protestujecie, protestujcie pokojowo. Musimy się zjednoczyć w tych czasach - wzywała Melania Trump. Pierwsza dama USA odniosła się w ten sposób do wydarzeń w Minneapolis i protestów, które wybuchły w związku z dwoma strzelaninami w tym mieście.

Melania Trump stoi pomiędzy dwoma flagami Stanów Zjednoczonych, ubrana w czarny golf i marynarkę.
Biały Dom/X
Pierwsza dama USA Melania Trump zabrała głos w związku z wydarzeniami w Minneapolis

Melania Trump wypowiedziała się w swoim oświadczenia na temat wydarzeń w Minnesocie. Pierwsza dama USA wezwała do "zjednoczenia się" pośród trwających od tygodni zamieszek. 

Wrze po strzelaninach w USA. Melania Trump z wezwaniem

- Wiem, że mój mąż, prezydent, odbył wczoraj wspaniałą rozmowę z gubernatorem Minnesoty i burmistrzem Minneapolis. Wspólnie starają się, aby zapanował pokój i nie było zamieszek - mówiła pierwsza dama w wywiadzie dla Fox News, gdy reporter zapytał ją, jakie jest jej przesłanie do Amerykanów - jak sam powiedział - "po obu stronach".

 

- Jestem przeciwna przemocy. Więc proszę, jeśli protestujecie, protestujcie pokojowo - powiedziała. - Musimy się zjednoczyć w tych czasach. Apeluję o jedność - dodała.

 

ZOBACZ: Kolejna strzelanina z udziałem straży granicznej USA. Jedna osoba w stanie krytycznym

 

Jak zauważyła stacja CNN, Melania Trump rzadko komentuje bieżące wydarzenia w kraju w czasie drugiej kadencji Donalda Trumpa. We wtorek pierwsza dama USA wystąpiła w Fox News w związku z zaplanowaną na 29 stycznia premierą filmu dokumentalnego pod tytułem "Melania", który przedstawia 20 dni poprzedzających inaugurację Trumpa z perspektywy jego małżonki.

"Car od granicy" w Minnesocie. Donald Trump ogłasza zmiany

W styczniu w Minneapolis miały miejsce dwie strzelaniny, w wyniku których zginęło dwoje obywateli USA. 7 stycznia 37-letnia Renee Good zginęła z rąk agenta służb imigracyjnych (ICE) Jonathana Rossa, a w sobotę 24 stycznia 37-letni Alex Pretti został zastrzelony przez funkcjonariusza służby granicznej Border Patrol podczas protestu po śmierci kobiety. Już po oświadczeniu Melanii Trump pojawiły się informacje, że w Arizonie w wyniku strzelaniny z udziałem funkcjonariuszy Border Patrol jedna osoba jest w stanie krytycznym.

 

Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) około trzy tysiące agentów federalnych przeczesywało rejon Minneapolis w ramach "największej w historii operacji egzekwowania przepisów imigracyjnych". Przedstawiciele władz poinformowali, że w ramach operacji zatrzymano ponad trzy tysiące nielegalnych imigrantów.

 

ZOBACZ: Tragiczna seria w Minneapolis. Kongresmeni domagają się impeachmentu

 

Donald Trump poinformował tymczasem, że w Minnesocie jest już Tom Homan, pełnomocnik ds. polityki imigracyjnej, nazywany "carem od granicy". Jednocześnie prezydent USA zaprzeczył, że sekretarz bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem miała odjeść z tego stanowiska. Ocenił, że "wykonuje ona bardzo dobrą pracę".

 

Według mediów we wtorek Minneapolis ma opuścić Greg Bovino, który kierował operacjami służb imigracyjnych w tym mieście. Dowódca Border Patrol został odwołany ze stanowiska. W niedzielnym wywiadzie dla CNN stwierdził, że to nie Pretti jest ofiarą, lecz agenci ICE.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marta Stępień / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie