Zwrot w Wenezueli? Nieoczekiwany apel następczyni Maduro
Prezydent Wenezueli Delcy Rodriguez przekazała w sobotę, że chce osiągnąć porozumienie z działaczami opozycji. - Nie może być żadnych różnic politycznych ani partyjnych, jeśli chodzi o pokój - mówiła w wywiadzie z państwową telewizją. Następczyni Nicolasa Maduro wezwała liderów opozycji do wspólnych rozmów.

Delcy Rodriguez, która przejęła władzę w Wenezueli po aresztowaniu prezydenta Nicolasa Maduro, wezwała do nawiązania "prawdziwego dialogu politycznego" ze wszystkimi stronnictwami politycznymi. Jak przekazała agencja AFP, pragnie ona, aby negocjacje doprowadziły do "natychmiastowych, konkretnych rezultatów", zarówno ze stronnictwami reprezentującymi poglądy "zbieżne", jak i "rozbieżne" z polityką rządu.
Zadanie to powierzyła swojemu bratu, który jest szefem parlamentu Wenezueli. - Chcę wezwać przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Jorge Rodrigueza (...), aby natychmiast zwołane zostało spotkanie wszystkich stronnictw politycznych w kraju - powiedziała.
Delcy Rodriguez wzywa do pokoju. "Musimy się zjednoczyć"
Tymczasowa prezydent Wenezueli podkreśliła, że "nie może być żadnych różnic politycznych ani partyjnych", jeśli w kraju ma zapanować trwały pokój. To pierwsze tak zdecydowane stanowisko Rodriguez od trzech tygodni, gdy do stolicy kraju wkroczyły wojska amerykańskie i aresztowały Maduro i jego żonę. - Pomimo różnic musimy rozmawiać ze sobą z szacunkiem. Pomimo różnic musimy się zjednoczyć i osiągnąć porozumienie - dodała polityk.
ZOBACZ: Spotkanie Putin - Zełenski. Media: Możliwe już w przyszłym tygodniu
Rozmowy pokojowe z działaczami opozycji mają być dialogiem narodowym, czyli "nie powinny już być wydawane rozkazy z zewnątrz, ani z Waszyngtonu, ani z Bogoty, ani z Madrytu" - podkreśliła.
W piątek wenezuelska prezydent przekazała również, że w ramach procesu zwalniania więźniów politycznych na wolność wyszło 626 osób. Z deklaracją Rodriguez polemizuje organizacja praw człowieka Foro Penal, która od początku stycznia potwierdziła uwolnienie tylko 154 więźniów.
Walka o wpływy i władzę w Wenezueli. Liderka opozycji za granicą
W nocy z 2 na 3 stycznia siły zbrojne USA przeprowadziły interwencję w Caracas, w wyniku której aresztowany został prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Polityk stanął przed sądem w Nowym Jorku i został oskarżony m.in. o przemyt narkotyków, przyjęcie korzyści majątkowych czy posiadanie nielegalnej broni.
Władzę w kraju przejęła jego dotychczasowa zastępczyni Delcy Rodriguez. Prezydent USA Donald Trump poparł jej kandydaturę pod warunkiem, że wyrazi chęć współpracy z Waszyngtonem. Amerykański przywódca chwalił Rodriguez m.in. za jej "silne przywództwo" i wyraził nadzieję, że Stany Zjednoczone "wzbogacą się" po przejęciu części wenezuelskiej ropy naftowej.
ZOBACZ: Chińskie jednostki wokół Tajwanu. Rosną napięcia w regionie
Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado, a także Edmundo Gonzalez Urrutia, uznawany przez opozycję za prawowitego prezydenta elekta, przebywają za granicą. Na początku stycznia Machado złożyła oficjalną wizytę w Białym Domu, podczas której Trump stwierdził, że powinna ona w jakiś sposób zaangażować się w sprawowanie władzy w Wenezueli.
Powszechnie uważa się, że partia Machado wygrała wybory w 2024 roku. Waszyngton utrzymuje, że zostały one sfałszowane przez ludzi Nicolasa Maduro.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej