Pokazali Donalda Trumpa z pingwinem. Wpadka prędko wyszła na jaw
Biały Dom zaliczył wizerunkową wpadkę. Na profilu oficjalnej rezydencji prezydenta USA pojawiła się wygenerowana przez AI grafika, na której Donald Trump idzie u boku pingwina przez Grenlandię. Obrazek nawiązuje do planów przejęcia arktycznej wyspy, jednak problem w tym, że pingwiny na niej... nie występują.

Na oficjalnym profilu Białego Domu w mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się satyryczne grafiki nawiązujące do polityki zagranicznej urzędującego prezydenta. W piątkowy wieczór umieszczono tam zaprojektowaną przez sztuczną inteligencję fotografię Donalda Trumpa, który kroczy przez Grenlandię wraz z pingwinem. Nielot trzyma na niej amerykańską flagę.
Wpadka Białego Domu? Trump pod rękę z pingwinem na Grenlandii
Post zgromadził już kilkanaście milionów wyświetleń. Część użytkowników zwraca jednak uwagę na błąd merytoryczny obecny na grafice. Internauci przekonują, że wbrew przesłaniu obrazka, pingwiny nie występują jednak na Grenlandii.
Grafikę zatytułowaną "Uściśnij pingwina" skomentowało kilkanaście tysięcy osób. Część z nich skrytykowała Biały Dom za szerzenie dezinformacji. Jak podkreślają użytkownicy, pingwiny nie zamieszkują Grenlandii, położonej na półkuli północnej, lecz Antarktydę, która znajduje się na półkuli południowej.
Sztuczna fotografia, mimo biologiczno-geograficznego błędu, podtrzymuje ona charakterystyczną dla prezydentury Trumpa narrację. W ostatnim czasie na oficjalnym kanale Białego Domu pojawiały się także inne karykatury i grafiki nawiązujące do aktualnej sytuacji geopolitycznej, m.in. rywalizacji z Chinami i Rosją o wpływy na Grenlandii.
Grenlandia na celowniku USA. Media o możliwych scenariuszach
Amerykański lider od kilku tygodniu prowadzi wzmożone działania mające zapewnić Stanom Zjednoczonym jak najszerszy dostęp do Grenlandii. Po interwencji zbrojnej w Wenezueli w pierwszych dniach stycznia stwierdził, iż do zapewnienia strategicznego bezpieczeństwa wewnętrznego i międzynarodowego USA potrzebują przejęcia kontroli nad największą wyspą świata.
- Ta wyspa jest w istocie bardziej częścią Ameryki Północnej. To jest północna granica zachodniej półkuli. To jest nasze terytorium i dlatego w żywotnym interesie bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych leży, aby właśnie tak było - przekonywał na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
ZOBACZ: Miliard na Radę Pokoju? Jarosław Kaczyński: Nie jesteśmy już państwem biednym
Polityk zapewnił, że USA nie użyją siły, by przejąć należącą do Danii wyspę. Trump podkreślił jednak, że Kopenhaga powinna być wdzięczna Stanom Zjednoczonym, ponieważ przekazanie im władzy w Grenlandii dałoby jej gwarancję bezpieczeństwa i powstrzymało wrogów tego państwa.
Nowe rozdanie na świecie. USA, Rosja i Chiny podzielą się wpływami?
Komentując wystąpienie Trumpa w Davos, brytyjski "Economist" ocenił, że polityka prezydenta USA może doprowadzić do "wojny tak wyniszczającej, że Ameryka nie będzie mogła stać z boku". Dziennik poradził Europejczykom, by wyciągnęli wnioski ze słów przywódcy USA, które pokazują jego pogardę wobec całego Starego Kontynentu.
Zdaniem brytyjskiego medium kraje takie jak Niemcy, Japonia czy Korea Południowa będą musiały zbroić się jeszcze szybciej niż teraz, a nawet zabiegać o broń nuklearną. Zaś "Chiny i Rosja nie będą w stanie uzgodnić z Trumpem, gdzie kończą się wpływy Ameryki, a gdzie zaczynają ich własne" - czytamy w dzienniku.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej