Prezydent zareagował na słowa Trumpa o Afganistanie. "Polscy żołnierze zasługują na szacunek"
"Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków" - tymi słowami prezydent Karol Nawrocki zareagował na wypowiedź Donalda Trumpa dotyczącą zaangażowania sojuszników z NATO w Afganistanie. Słowa prezydenta USA są szeroko komentowane także w innych państwach.

Donald Trump powiedział w czwartek w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO i "nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły" sojuszników.
- Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu - dodał amerykański przywódca.
Po zamachach 11 września 2001 r. NATO po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołało się na artykuł 5. Traktatu północnoatlantyckiego - mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników. Państwa NATO wsparły USA w tzw. wojnie z terroryzmem, w tym w wieloletnich misjach w Afganistanie i Iraku, chociaż formalnie operacje nie były prowadzone na podstawie tego artykułu.
W trwającej blisko 20 lat misji w Afganistanie wzięły udział wojska m.in. Polski i Wielkiej Brytanii. Zginęło ponad 3,5 tys. żołnierzy koalicji, najwięcej z nich - blisko 2,5 tys. - było Amerykanami.
Armia brytyjska poniosła drugie pod względem wielkości straty - zginęło 457 wojskowych. W Afganistanie poległo też 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny.
Słowa Donalda Trumpa o wsparciu sojuszników z NATO w Afganistanie. Prezydent Karol Nawrocki odpowiedział
Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do tych słów w piątek wieczorem. "Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!" - podkreślił na platformie X.
Z kolei szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że ofiara polskich żołnierzy nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Zapewnił jednocześnie, że "Polska zawsze była, jest i będzie odpowiedzialnym i wiarygodnym sojusznikiem".
ZOBACZ: Szef MON odpowiada Trumpowi. Wspomniał o "tragicznych momentach"
Wcześniej do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który przypomniał, że w 2011 r. uczestniczył w Afganistanie w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. "Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi" - dodał na platformie X szef rządu.
Wielka Brytania. Premier Keir Starmer oburzony. Książę Harry domaga się szacunku dla poległych
Słowa Trumpa wywołały w piątek falę oburzenia w Wielkiej Brytanii. Premier Keir Starmer ocenił ją jako "obraźliwą", "skandaliczną" i zasugerował, że Trump powinien przeprosić.
Książę Harry, który sam dwukrotnie służył w Afganistanie, podkreślił, że ofiara poległych tam żołnierzy zasługuje na szacunek i prawdę.
ZOBACZ: Miliard na Radę Pokoju? Jarosław Kaczyński: Nie jesteśmy już państwem biednym
Wypowiedź amerykańskiego prezydenta skrytykowali też m.in. minister obrony John Healey czy szefowa opozycyjnej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch.
W brytyjskich mediach pojawiły się głosy weteranów i rodzin poległych żołnierzy, podkreślające poświęcenie i ofiarę wojskowych, którzy służyli i ginęli w Afganistanie.
Oburzenie weteranów z Danii i Kanady
Wypowiedź prezydenta USA wywołała też reakcję w Danii, która w trakcie misji straciła 42 żołnierzy. - Naprawdę brakuje mi słów, by opisać moją reakcję - mówił Carsten Rasmussen, krajowy przewodniczący Duńskiego Stowarzyszenia Weteranów, cytowany przez "Politiken".
Duńscy żołnierze i weterani zapowiedzieli tzw. cichą manifestację, która ma się odbyć w sobotę pod ambasadą USA w Kopenhadze.
Również kanadyjscy weterani krytycznie odnoszą się do wypowiedzi Trumpa. W tamtejszych mediach i wpisach w mediach społecznościowych przypomniano, że w Afganistanie zginęło 158 kanadyjskich żołnierzy, a tysiące zostało rannych. W kanadyjskim kontyngencie w latach 2001-2014 służyło ponad 40 tys. żołnierzy.
Telewizja CTV News cytowała weteranów, którzy mówili wprost o swoim "rozwścieczeniu". - Przejęliśmy Kandahar od Amerykanów ze względu na ich wojnę w Iraku. Zwolniliśmy te siły, żeby mogli przenieść się do Iraku. Byliśmy tak bardzo na froncie jak tylko można - mówił Bruce Moncur, który służył w Afganistanie w 2006 r.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej