Kanada opracowała plan na wypadek inwazji. Pierwszy raz od ponad 100 lat
Kanadyjskie wojsko opracowało model hipotetycznej inwazji armii amerykańskiej. Tamtejsi urzędnicy podkreślają, że prawdopodobieństwo faktycznego ataku jest niewielkie i symulacja ma jedynie charakter koncepcyjny, a nie bojowy. Kanadyjskie media przypominają jednocześnie, że ostatni raz Ottawa przeprowadzała podobną symulację ponad 100 lat temu.

Według dwóch wysokich rangą urzędników kanadyjskich, którzy rozmawiali z wydawanym w Toronto dziennikiem "The Globe and Mail", scenariusz zakłada wykorzystanie taktyk podobnych do tych, jakie stosowali mudżahedini w Afganistanie - najpierw przeciwko wojskom radzieckim w latach 1979-1989, a później talibowie w kontrze do USA i ich sojuszników.
Plan na wypadek inwazji USA. Kanada: Pokonają nas w kilka dni
Z przygotowanej symulacji wynika, że amerykańska armia zdoła przełamać punkty oporu na lądzie i morzu w ciągu kilku dni. W modelu uwzględniono ograniczone zasoby i liczebność armii kanadyjskiej, rozważając prowadzenie przeciwko USA wojny partyzanckiej.
ZOBACZ: Kanada odpowiada na ruch USA. Deklaruje wsparcie dla Grenlandii
Urzędnicy, który poprosili o zachowanie anonimowości zaznaczyli, iż taktyka oparta na działaniach mudżahedinów oraz talibów polegałaby na zadawaniu znacznych strat siłom okupacyjnym oraz utrudnianiu im utrzymania terytoriów.
W publikacji "The Globe and Mail" wskazano, że szefowa kanadyjskiego Sztabu Obrony, gen. Jennie Carignan, przedstawiła plan utworzenia rezerwy ponad 400 tys. ochotników, jacy mogliby włączyć się w obronę kraju w przypadku eskalowania sytuacji.
Napięcia pomiędzy USA i Kanadą. Ottawa ma rozglądać się za nowymi partnerami
Kanadyjski resort obrony szacuje, że kraj będzie miał maksymalnie trzy miesiące na przygotowanie się do ewentualnej inwazji. Jeśli amerykańsko-kanadyjska współpraca w ramach NORAD (Dowództwa Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej) zostanie zerwana, Ottawa rozważa zwrócenie się o pomoc do Francji lub Wielkiej Brytanii.
Według doniesień Bloomberga Kanada obawia się, że może stać się kolejnym celem Donalda Trumpa po głośnej operacji USA w Wenezueli oraz w obliczu gróźb amerykańskiego przywódcy wobec Grenlandii. Według niektórych ekspertów scenariusz "przymusu militarnego" ze strony USA nie jest wykluczony.
ZOBACZ: Awaria samolotu z Trumpem na pokładzie. Prezydent USA zmierzał do Davos
Jak zaznacza agencja UNIAN, większość analityków wątpi jednak, że armia amerykańska przeprowadzi inwazję militarną na Kanadę. Wcześniej media donosiły o nowym partnerstwie handlowym pomiędzy Ottawą i Pekinem. Amerykański dziennik "New York Times" twierdzi, że jest to sygnał świadczący o istotnym zerwaniu przez Kanadę relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
Sąsiad USA ma pilnie dążyć do rozszerzenia zakresu partnerów handlowych oraz do zmniejszenia zależności od Waszyngtonu. Napięcia w stosunkach pomiędzy Kanadą a Stanami Zjednoczonymi doprowadziły do niemal całkowitego zamrożenia negocjacji handlowych - zauważył "NYT".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej