"Rosja zaciera ręce". Wiceprzewodnicząca KE wprost o decyzjach Trumpa
"Nie możemy pozwolić, aby nasz (Europy i USA - red.) spór odciągnął naszą uwagę od naszego głównego zadania, jakim jest pomoc w zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą" - wskazała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Kaja Kallas, komentując decyzję Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na osiem europejskich krajów. Prezydent USA postanowił w ten sposób "ukarać" państwa broniące suwerenności Grenlandii.

Ogłoszenie przez amerykańskiego prezydenta decyzji o nałożeniu 10-procentowych ceł na towary przybywające do USA z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii i Finlandii, wywołały poruszenie wśród europejskich liderów. Wyrazy zaniepokojenia sytuacją wyraziła m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, czy prezydent Francji, Emmanuel Macron.
W nocy z soboty na niedzielę wpis w mediach społecznościowych opublikowała także wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Kaja Kallas. W jego treści wskazała, że postanowienie Donalda Trumpa sprzyja przede wszystkim Rosji i Chinom.
Kaja Kallas komentuje decyzję Donalda Trumpa. "Nie możemy pozwolić"
"Chiny i Rosja zacierają ręce. To one korzystają z podziałów między sojusznikami" - napisała Kaja Kallas, dodając, że jeśli bezpieczeństwo Grenlandii - jak twierdzi Donald Trump - w istocie jest zagrożone, nad rozwiązaniem problemu należałoby się pochylić w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Zapowiadane przez amerykańskiego przywódcę wprowadzenie opłat celnych dla ośmiu europejskich krajów doprowadzi - zdaniem wiceprzewodniczącej KE - do "zubożenia Europy i Stanów Zjednoczonych oraz osłabienia naszego wspólnego dobrobytu".
ZOBACZ: Trump reaguje na wsparcie dla Grenlandii. Ruch prezydenta USA
Kallas zauważyła też, że rodzący się konflikt między państwami członkowskimi NATO stanowi zagrożenie dla wysiłków pokojowych dotyczących przerwania rosyjskiej agresji w Ukrainie. "Nie możemy pozwolić, aby nasz spór odciągnął uwagę od naszego głównego zadania, jakim jest pomoc w zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą" - podsumowała.
Trump nakłada cła na osiem europejskich krajów. Zarzuca im, że doprowadziły do "niebezpiecznej sytuacji"
Prezydent USA w ostatnich dniach wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone, jako powód podając narodowe bezpieczeństwo. Odrzucał przy tym inne rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA i proponowaną przez Niemcy misję państw NATO. W wywiadzie dla "New York Timesa" powiedział, że USA mogą być zmuszone do "wyboru" między Grenlandią a NATO.
W związku z tymi zapowiedziami kilka państw europejskich, m.in. Szwecja, Norwegia, Finlandia, Niemcy, Francja i Holandia, poinformowało w środę i czwartek o wysłaniu żołnierzy na wyspę (w różnej liczbie, od jednego do kilkunastu oficerów).
ZOBACZ: Europa odpowiada na ruch Trumpa. "Nie do zaakceptowania"
W sobotę Trump zamieścił wpis na platformie Truth Social, w którym ogłosił nałożenie 10-procentowych ceł na osiem europejskich krajów. Decyzja zacznie obowiązywać 1 lutego. 1 czerwca natomiast mają wzrosnąć do 25 proc. Przywódca zarzucił państwom, że doprowadziły do "niebezpiecznej sytuacji", a cła to recepta USA na to, aby sprawa Grenlandii "zakończyła się szybko i bez zadawania pytań".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej