"Ideologiczna rewolucja" zablokowana przez Nawrockiego? "UE ma w głębokim poważaniu"
- Po co Gawkowskiemu płacimy pensję, skoro TSUE może nam narzucać rzeczy, które są niezgodne z naszą konstytucją? - zastanawiał się Jan Kanthak, komentując decyzję Ministerstwa Cyfryzacji o przygotowaniu nowych wzorów aktów stanu cywilnego. - Lęki i strachy prawicy dzisiaj to nakrętki, żeńskie końcówki. Do tego dołączyliśmy właśnie małżeństwa zawarte za granicą - przekonywała Agnieszka Kotula.

Trybunał Stanu Unii Europejskiej orzekł, że Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w państwach Unii Europejskiej. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował w mediach społecznościowych, że wyrok i oparte na jego podstawie prawo będzie stosowane w naszym kraju.
Polityk zlecił stworzenie nowych aktów stanu cywilnego, dostosowanych do narzuconych wyrokiem TSUE wytycznych. Chodzi m.in. o wprowadzenie określeń neutralnych płciowo. Zamiast "kobiety" i "mężczyzny" w dokumentach pojawią się "pierwszy małżonek" i "drugi małżonek".
Zmiany w aktach stanu cywilnego. Kanthak mówi o ideologicznej rewolucji, Kotula o strachu prawicy
Kwestia nowych aktów poruszona została w niedzielnym "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii". Głos zabrał m.in. Jan Kanthak (PiS), który wskazywał, że jest przeciwny wprowadzeniu przepisów w formie rozporządzenia. - To robi się tak z boku, tak żeby ominąć prezydenta, żeby ominąć polski parlament, poprzez rozporządzenie, i pytanie, po co w takim razie utrzymywać parlamentarzystów, po co utrzymywać urząd prezydenta, premiera? Po co Gawkowskiemu płacimy pensję, skoro TSUE i Unia Europejska może nam narzucać rzeczy, które są niezgodne wprost z naszą konstytucją? - pytał.
Jak dodał, zwycięstwo Karola Nawrockiego zatrzymało "ideologiczną rewolucję", a mimo tego rządzący szukają sposób na wprowadzanie takich rozwiązań. - Wygrana Karola Nawrockiego to zablokowała i mamy teraz próbę takiego "bypassowania" polskiego systemu prawnego, systemu legislacyjnego (...) Unia Europejska ma w głębokim poważaniu to, co myślą Polacy - przekonywał, dodając, że kroki TSUE mają doprowadzić do legalizacji w Polsce małżeństw homoseksualnych.
ZOBACZ: Co z małżeństwami jednopłciowymi zawartymi za granicą? Polacy zabrali głos
Ze słowami swojego przedmówcy nie zgodziła się Katarzyna Kotula (Lewica). - Lewica stoi na stanowisku, że nie potrzebujemy zmian ustawowych. To rozporządzenie jest początkiem tej drogi. Ja oczywiście pracuję nad zmianami legislacyjnymi, które dotyczą ustawy o statusie osoby najbliższej. Chciałabym tylko powiedzieć, że lęki i strachy prawicy dzisiaj to są nakrętki, to są żeńskie końcówki. Do tego dołączyliśmy właśnie małżeństwa zawarte za granicą - mówiła.
WIDEO: "Ideologiczna rewolucja" zablokowana przez Nawrockiego? "UE ma w głębokim poważaniu"

- I jak to się dzieje, że prawicy nie przeszkadzają dzisiaj drugie, trzecie żony, rozwody i rozwody kościelne, a nagle największym zagrożeniem na świecie okazuje się to, że jakieś małżeństwo, które przyjeżdża, wraca do Polski tak naprawdę, żeby tutaj kontynuować swoje życie rodzinne, ma mieć prawo do korzystania z podstawowego prawa do ochrony do zabezpieczenia, chociażby finansowego - zastanawiała się Kotula.
"Nie ma na to zgody prezydenta Rzeczypospolitej". Bogucki jasno o stanowisku Nawrockiego
W opozycji do minister stanęła europosłanka Konfederacji Anna Bryłka, która przypomniała, że według polskiej konstytucji małżeństwo to związek kobiet i mężczyzny. - Ta decyzja jest niezgodna z polską konstytucją. I to jest wprowadzenie tylnymi, bocznymi drzwiami małżeństw homoseksualnych i my w ogóle nie powinniśmy tego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości uznawać, bo nigdy Unii Europejskiej nie przekazaliśmy kompetencji dotyczących prawa rodzinnego - stwierdziła.
Michał Szczerba (KO) zauważył natomiast, że wdrożenie wyroku TSUE jest obowiązkiem prawnym Polski. - Coraz więcej Polaków wraca chociażby z Wielkiej Brytanii. Oni w Wielkiej Brytanii dzięki brytyjskim konserwatystom mogą zawierać związki małżeńskie, również osoby tej samej płci. Jeżeli te osoby wracają do Polski, to również powinni móc swoje prawa, swoje obowiązki przenieść tutaj, do Polski - wskazywał europoseł, dodając, że Krzysztof Gawkowski może liczyć na pełne wsparcie Koalicji Obywatelskiej.
ZOBACZ: Tu najliczniej chodzą do kościoła. Region nie ma sobie równych
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki nowe określenia w aktach stanu cywilnego określił mianem "aberracji" i przykładu "skrajnie lewicowej agendy". - Za chwilę powiecie, że będzie takie orzeczenie trybunału, że przecież skoro to jest małżeństwo, no to małżeństwo może adoptować dzieci. Do tego dążycie. Nie ma na to zgody ani prezydenta Rzeczypospolitej, ani olbrzymiej większości rozsądnych, normalnie myślących Polaków - przekonywał przedstawiciel Karola Nawrockiego.
Zdaniem posła Polski 2050 Jacka Treli, rozporządzenie nie doprowadza do naruszenia konstytucji, ponieważ państwo wciąż chroni instytucję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. - Jak się idzie do polityki, to trzeba realizować wszystko, żeby ludziom wszystkim w Polsce maksymalnie dobrze się żyło. I ten projekt do tego zmierza. Pan prezydent ustami swoich przedstawicieli już zakłada, że ten projekt zawetuje, bo mówi, że następnym krokiem będzie adopcja i pan minister to powtarza również. Taka jest prawda. Przypomnę, że wetuje się ustawy konkretne, a nie to co będzie przewidywane, co w następnej ustawie może być, bo to nie jest kompetencja prezydenta - wskazywał polityk.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej