Rosja ostrzega przed podróżami do Polski. W tle spór o działania polskich służb

Polska

Rosyjska ambasada w Warszawie ostrzegła przed podróżami do Polski. Przedstawiciele dyplomacji twierdzą, że w kraju rosną "nastroje rusofobiczne", a także dochodzi do oskarżeń wobec Rosjan na "naciąganych pretekstach". Propaganda Kremla to prawdopodobnie zapowiedziany wcześniej odwet za zatrzymanie rosyjskiego archeologa Aleksandra B.

Budynek ambasady Rosji z flagą na dachu i ogrodzeniem przed wejściem, w zimowej scenerii.
Wikimedia Commons/ Ency, CC BY-SA 3.0
Ambasada Rosji w Polsce ostrzega przed podróżami do kraju

Komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie internetowej ambasady Rosji. "W Polsce rosną nastroje rusofobiczne, przypadki prześladowań obywateli rosyjskich i oskarżeń wobec nich na całkowicie naciąganych pretekstach" - napisano.

 

Dyplomaci Kremla twierdzą, że podróże do Polski "wiążą się z ryzykiem". Podkreślono, że przekraczanie polskiej granicy przez Rosjan może być "na prośbę Ukrainy" odebrane jako nielegalne działanie.

 

"W obecnych warunkach ambasada Rosji w Polsce stanowczo zaleca, aby obywatele Rosji powstrzymywali się od podróży do Polski, chyba że jest to konieczne" - podsumowano.

Kreml wymierza cios w Polskę. Narracja po działaniach służb bezpieczeństwa

Rosja prowadzi działania odwetowe wobec polskiej dyplomacji. Propaganda wymierzająca w Polskę nasiliła się po tym, jak w grudniu ubiegłego roku zamknięty został ostatni rosyjski konsulat w kraju. Ambasada w Warszawie, choć wciąż działa, ma ograniczone rzeczywiste zdolności dyplomatyczne z powodu złych relacji z polskim rządem.

 

Co więcej, Rosja uważa za niewłaściwe zatrzymanie przez polskie służby rosyjskiego archeologa Aleksandra B., który jest ścigany za "częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego" na terenie okupowanego Krymu. W ubiegły czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o przedłużeniu dla niego aresztu tymczasowego do 4 marca.

 

ZOBACZ: Niszczycielska siła i prędkość. Rosja ma nowego drona, ekspert ostrzega: Taktyka roju

 

Po zatrzymaniu Aleksandra B. przez polskie służby, głos zabrał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który nazwał to "tyranią prawną". Pieskow zapowiedział w grudniu, że strona rosyjska będzie domagać się prawa do ochrony interesów swoich obywateli drogą dyplomatyczną.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Patryk Idziak / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie