Trump wyśle "białe ludziki"? Generał o możliwym scenariuszu ws. Grenlandii
W obliczu rosnących napięć geopolitycznych, w tym zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczących Grenlandii, Polska "ma niezłe karty w rękach" - stwierdził gen. Stanisław Koziej w programie "Punkt widzenia Szubartowicza". Jego zdaniem Polska powinna umiejętnie balansować między Europą a USA, zamiast tracić potencjał ma wewnętrznych sporach.

Jak podkreślił gen. Stanisław Koziej, Polska ma dziś dwa zasadnicze "punkty oparcia" na arenie międzynarodowej: Europę oraz Stany Zjednoczone. - Innego punktu oparcia nie ma. A my mamy nawet niezłe karty do prowadzenia tej gry - zaznaczył.
Wskazał przy tym na rolę premiera, który cieszy się kontaktami i autorytetem w Europie, oraz prezydenta, postrzeganego przychylnie w USA. Zdaniem generała, przy odpowiedniej współpracy mogłoby to przynieść realne korzyści dla Polski.
ZOBACZ: Spór o Grenlandię. "Europa ma dwa realne sposoby obrony wyspy"
Problemem - jak zauważył - jest jednak brak politycznego porozumienia. - Gdybyśmy grali w brydża i byli partnerami, to z tymi kartami moglibyśmy ugrać dobrą grę dla Polski. Ale niestety nie są to partnerzy od brydża, tylko gracze w pokera, którzy mając dobre karty, walczą między sobą, a nie w interesie wspólnym - stwierdził Koziej.
Ekspert: Można sobie wyobrazić przejęcie Grenlandii działaniami hybrydowymi
Odnosząc się do spekulacji na temat ewentualnych działań USA wobec Grenlandii, były szef BBN podkreślił, że otwarta operacja zbrojna byłaby równoznaczna z końcem NATO.
- Trudno sobie wyobrazić sojusz, który nie mógłby zareagować, bo jak się biją dwaj członkowie sojuszu, to sojusz jako całość by nie mógł podjąć żadnej decyzji. W takim wypadku NATO byłoby bezsilne, straciłoby swoją wiarygodność i zdolność odstraszania - ocenił.
ZOBACZ: Gigantyczny rachunek za marzenie Trumpa. Wyliczono "cenę" Grenlandii
Gen. Koziej zwrócił jednak uwagę, że bardziej realny może być scenariusz działań hybrydowych. - Można sobie wyobrazić przejęcie Grenlandii metodami hybrydowymi: "białymi ludzikami", czyli nieuzbrojonymi, presją ekonomiczną, wywoływaniem rozdźwięków wewnętrznych czy naciskami dyplomatycznymi i presją na sojuszników - wymienił.
"Polska flaga powinna tam być". Generał o wysłaniu wojsk na Grenlandię
Dodał, że Grenlandia ma własną scenę polityczną i opozycję, co mogłoby zostać wykorzystane do stopniowego zwiększania wpływów USA bez użycia otwartej siły militarnej. - Trump ciśnie tam, gdzie widzi, że jest miękko - skwitował.
Ekspert odniósł się również do zapowiedzi szefa polskiego rządu, że nasz kraj nie wyśle żołnierzy na Grenlandii. - Donald Trump stawia swoich sojuszników bardzo trudnej sytuacji, a zwłaszcza tych bliskich. Polska jest naprawdę w ciężkiej sytuacji, bo z jednej strony USA to nasze główne wsparcie, o które możemy się oprzeć obronnie, a z drugiej strony wartości całego sojuszu - podsumował.
ZOBACZ: Wojskowi mieli odmówić Trumpowi. Chodzi o plany wobec Grenlandii
Na wysłanie personelu wojskowego w ramach ćwiczeń zdecydowała się wcześniej Dania, Norwegia, Francja, Niemcy oraz Szwecja. - My nie wysyłamy tam wojsk, ale gdyby to była decyzja NATO, to uważam, że Polska powinna obowiązkowo tam być. Polska flaga powinna tam się znaleźć także, żeby było tam bezpiecznie, bo Grenlandia to newralgiczny punkt - stwierdził.
Według generała cała sytuacja może skończyć się w ten sposób, że na Grenlandii zwiększy się obecność Amerykańska kosztem innych regionów. - Powinna być europeizacja tego sojuszu bardzo mocno podkreślona, to znaczy musimy przejmować zadania związane z bezpieczeństwem Europy, bo Stany Zjednoczone nie będą się już tak troszczyć o Europę, jak się troszczyły - prognozuje gen. Koziej.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej