Europejskie wojska ruszają do Grenlandii. Konflikt "byłby katastrofą"

Świat Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl

Francja, Niemcy, Szwecja i Norwegia, na zaproszenie Danii, oddelegowały swoje wojska do Grenlandii. Żołnierze mają wziąć udział w organizowanych przez Kopenhagę manewrach. Do sprawy ustosunkował się Donald Tusk, który potwierdził, że Polska nie będzie uczestniczyć w przedsięwzięciu.

Żołnierz z karabinem i plecakiem na tle flag Grenlandii.
Ebrahim Noroozi/Evgeniy Maloletka/AP
Duńskie ćwiczenia na Grenlandii. Cztery europejskie państwa zadeklarowały udział

Rośnie liczba państw europejskich, które zamierzają wziąć udział w "Operation Arctic Endurance" - manewrach organizowanych przez Danię na Grenlandii. W środę Emmanuel Macron poinformował, że w działaniach wezmą również udział francuscy żołnierze. 15 wojskowych dotarło na wyspę w czwartek. Wcześniej z zaproszenia Kopenhagi skorzystały Niemcy, Szwecja i Norwegia.

 

"Duńskie Siły Zbrojne stale szkolą się w zakresie rozmieszczania zdolności w Arktyce i są obecne w ramach realizacji ogólnych zadań oraz w ramach przygotowań do nadchodzących działań" - napisano w oświadczeniu wydanym przez duńskie dowództwo wojskowe.

Europejscy żołnierze ruszają do Grenlandii. Wszystko z inicjatywy Kopenhagi

Europejskie ćwiczenia na Grenlandii należy traktować jako odpowiedź na zintensyfikowane w ostatnich dniach groźby amerykańskiego prezydenta dotyczące zajęcia zależnej od Danii arktycznej wyspy. Donald Trump podkreślał, że chciałby dokonać aneksji zawierając umowę z Kopenhagą, jednak nie wyklucza żadnego scenariusza i jest gotowy zrealizować go nawet w - jak to określił - "trudniejszy sposób".

 

Jako argument wskazywał kwestie dotyczące bezpieczeństwa narodowego USA. Sugerował, że jeśli Amerykanie nie zdobędą kontroli na Grenlandią, ręce po terytorium wyciągnie wkrótce Moskwa lub Pekin, które - jak przekonywał - już teraz mają w pobliżu wyspy swoje okręty.

 

ZOBACZ: Koniec spotkania ws. Grenlandii. "Nie udało nam się zmienić stanowiska USA"

 

W czwartek doszło do spotkania szefów dyplomacji Grenlandii i Danii z wiceprezydentem J.D. Vance'em w Białym Domu. Minister spraw zagranicznych Danii Lars Løkke Rasmussen informował wkrótce później, że nie doszło do żadnego porozumienia. - Nie udało nam się zmienić stanowiska Amerykanów. Wyraźnie widać, że prezydent (Trump) pragnie podbić Grenlandię - wskazał.

Tusk: Nie mamy planów wysłania wojsk na manewry do Grenlandii

W czwartek o możliwość wysłania polskich żołnierzy na manewry do Grenlandii pytany był Donald Tusk. Premier potwierdził, że Polska nie planuje takiego przedsięwzięcia. Wyraźnie skrytykował jednak dążenia amerykańskiego prezydenta, wskazując, że w przypadku jego sukcesu "to były koniec świata, takiego, jaki znamy".

 

- To byłaby, w sensie politycznym (...) i naszego punktu widzenia, katastrofa. Konflikt czy próba zaboru terytorium państwa, które jest członkiem NATO, przez drugie państwo, które też jest członkiem NATO, i to w dodatku Stany Zjednoczone - mówił.

 

ZOBACZ: Gigantyczny rachunek za marzenie Trumpa. Wyliczono "cenę" Grenlandii

 

Premier stwierdził, że - zwracają uwagę na dotychczasowe działania amerykańskiej administracji - każdy scenariusz jest możliwy. - Nie chcę tego antycypować, nie chcę się domyślać, czy to jest możliwe, państwo znacie mój krytyczny stosunek do wielu decyzji i wielu zdarzeń, które mają miejsce po drugiej stronie Atlantyku. Nigdy tego nie ukrywałem - wskazywał Tusk.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie