Rosyjskie MSZ wezwało polskiego ambasadora. Chodzi o aresztowanego archeologa

aktualizacja: Świat

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało polskiego ambasadora w Moskwie, Krzysztofa Krajewskiego, aby złożył wyjaśnienia dotyczące zatrzymania rosyjskiego archeologa Aleksandra B. Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór poinformował w rozmowie z Interią, że "informacje w tej sprawie są weryfikowane".

Mężczyzna w garniturze siedzi przy stole z dokumentami i mikrofonem.
Ramil Sitdikov/Pool Photo via AP
Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow (zdj. ilustracyjne)

Polski ambasador w Rosji Krzysztof Krajewski został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej - przekazała we wtorek agencja Reutera. Moskwa zaprotestowała przeciwko zatrzymaniu archeologa Aleksandra B., którego władze Ukrainy podejrzewają o zniszczenie zabytkowego obiektu na okupowanym Krymie.

 

ZOBACZ: Sądzą go za zbrodnie wojenne. Rosjaninowi grozi dożywocie

 

Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór poinformował w rozmowie z Interią, że "informacje w tej sprawie są weryfikowane".

 

Do zatrzymania Aleksandra B. doszło w grudniu ubiegłego roku. Wówczas Rosja uznała zarzuty wysuwane przez Kijów za "absurdalne" i domagała się "odmowy wydania go machinie karnej reżimu w Kijowie, która nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością". W oświadczeniu strona rosyjska wskazała, że B., pracownik muzeum Ermitaż w Petersburgu, pracował na Krymie od dziesięcioleci.

Rosja wzywa polskiego ambasadora. W tle sprawa archeologa

Strona ukraińska podejrzewa archeologa o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. 10 lat temu miał prowadzić wykopaliska na obiekcie "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu, nie posiadając wymaganych pozwoleń. Jego działania miały doprowadzić do uszkodzenia części kompleksu oraz narażenia muzeum na straty sięgające ponad 200 mln hrywien (ok. 17 mln złotych). 

 

ZOBACZ: Rosja wysyła ich na śmierć. Najemnicy jako kamikadze

 

Dodatkowo grupa pod kierownictwem B. miała odkryć i skonfiskować na rzecz Federacji Rosyjskiej skarb w postaci 30 złotych monet, z których 26 miało wyryte imię Aleksandra Wielkiego, a cztery zostały wybite za panowania jego brata Filipa III Arridaeusa.

Archeolog z Rosji w polskim areszcie. Ukraina domaga się ekstradycji

Po zatrzymaniu przez polskie służby Aleksander B. odmówił składania wyjaśnień. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. W poniedziałek o przedłużeniu aresztu dla archeologa poinformowała sędzia Anna Ptaszek, rzecznik ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Zgodnie z przekazanymi informacjami, Aleksander B. ma pozostać w areszcie do czwartego marca. W grudniu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński w rozmowie z Polsat News przekazał, że rosyjski naukowiec będzie przebywał w polskim areszcie do 13 stycznia.

 

ZOBACZ: Ukraina zajrzała do rosyjskiego "Oriesznika". "To staroć z zimnej wojny"

 

Wniosek o wydanie archeologa stronie ukraińskiej ma natomiast zostać rozpatrzony w czwartek. We wtorkowym komunikacie rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych domagało się jego "natychmiastowego zwolnienia (z polskiego aresztu - red.) zamiast ekstradycji do Ukrainy".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie