Irańskie MSZ grozi USA i Izraelowi. "Republika Islamska w pełni przygotowana"

Świat

Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi oświadczył w poniedziałek, że sytuacja w kraju jest pod całkowitą kontrolą i nie wymaga niczyjej interwencji. Ponadto, zdaniem polityka to Stany Zjednoczone i Izrael są odpowiedzialne za wzniecanie trwających od kilkunastu dni antyreżimowych protestów.

Mężczyzna w formalnym stroju siedzi i mówi.
AP/Hussein Malla
Szef irańskiego MSZ o przygotowaniu na wojnę z USA i Izraelem

Szef irańskiej dyplomacji, cytowany przez opozycyjny portal Iran International, powiedział, że władze w kraju mają "wiele dokumentów i dowodów na udział USA i Izraela w ostatnich dniach w Iranie w związku z aktami terrorystycznymi".

 

Oskarżył przy tym rząd amerykański i izraelski o wzniecanie protestów, w których - według danych Human Rights Activist News Agency -  zginęło już ponad 540 osób. 

Szef MSZ Iranu odpowiada USA. Republika Islamska "w pełni przygotowana"

Aragczi ocenił, że sytuacja w Iranie jest opanowana, jednak odpowiedzialność za falę protestów nie spoczywa na władzach kraju. Zdaniem szefa MSZ były sekretarz stanu USA Mike Pompeo "przyznał, że agenci Mosadu byli wśród uczestników zamieszek i inspirowali te działania terrorystyczne". Władze Iranu mają wkrótce przyjrzeć się tym doniesieniom.

 

"Ci, których wypowiedzi przyczyniły się do wzrostu liczby zgonów, poniosą odpowiedzialność" - grzmiał szef irańskiego MSZ na spotkaniu z korpusem dyplomatycznym.

 

ZOBACZ: Papież reaguje na protesty w Iranie. Modli się o "dialog i pokój"

 

Jak donosi katarska telewizja Al-Dżazira, Aragczi przekazał, że protesty wezbrały na sile "aby dać pretekst” Donaldowi Trumpowi do interwencji w Iranie. Jednocześnie, jak wspomina agencja AFP, polityk oświadczył, że Teheran jest gotowy zarówno na rozmowy w celu ugaszenia konfliktu, jak i potencjalną wojnę ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.

 

"Republika Islamska nie dąży do wojny, ale jest do niej w pełni przygotowana" - mówił w Teheranie szef irańskiego MSZ.

 

Rzecznik resortu Esmaeil Baghaei poinformował, że kanał komunikacji między USA a Iranem pozostaje otwarty, a wiadomości wymieniane są "w razie potrzeby". 

Irańczycy wyszli na ulice. Protestują przeciwko reżimowi

Amerykański Instytut Studiów nad Wojną szacuje, że w protestach na ulicach Iranu zginęło więcej funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa niż przy poprzednich falach demonstracji. Dokładna liczba ofiar jest jednak trudna do określenia z uwagi na zablokowanie w całym kraju dostępu do internetu. 

 

Aragczi zapewnił jednak, że internet zostanie przywrócony "w koordynacji z siłami bezpieczeństwa". Nie doprecyzował, kiedy to nastąpi.

 

ZOBACZ: USA o krok od interwencji w Iranie. Trump: "Poważnie rozważam atak"

 

Norweska organizacja pozarządowa Iran Human Rights (IHR) podała, że według niepotwierdzonych doniesień liczba ofiar protestów mogła przekroczyć 2 tys. W ciągu kilkunastu dni aresztowano również dziesiątki tysięcy demonstrantów.

 

Irańskie media zaprzeczają, jakoby służby bezpieczeństwa stosowały przemoc wobec protestujących obywateli. Sugerują, że skala protestów jest znacznie mniejsza niż w przekazie zachodnich mediów, a publiczna telewizja publikuje obrazy płynnego ruchu ulicznego.

Trump rozważa atak na Iran. "Został poinformowany"

W niedzielnym artykule "New York Timesa" dwóch amerykańskich urzędników zaznajomionych ze sprawą zamieszek w Iranie przekazało, że prezydent USA otrzymał szczegóły nowych opcji na przeprowadzenie interwencji zbrojnej w Iranie.

 

Amerykański przywódca sam zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że "poważnie rozważa" wkroczenie na terytorium kraju, jeśli władze nie przestaną stosować przemocy wobec obywateli.

 

ZOBACZ: Amerykanie przerzucają swoje wojska w pobliżu Iranu. Jest reakcja

 

- Niektórzy protestujący zginęli stratowani w panice, było ich tak wielu (...) a niektórzy zostali zastrzeleni. Dostaję raporty co godzinę i podejmiemy decyzję - mówił Trump na pokładzie Air Force One.

 

Prezydent USA dodał, że w przypadku odwetu wojsk Iranu na jakiekolwiek amerykańskie obiekty - wojskowe lub cywilne - Stany Zjednoczone odpowiedzą "z siłą, jakiej jeszcze nie widzieli".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Kosiarz / polsatnews.pl / PAP / AFP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie