Śmiertelny atak rekina. 56-letnia Amerykanka nie miała żadnych szans
56-letnia Amerykanka zginęła w wyniku ataku rekina, do którego doszło na Wyspach Dziewiczych. Kobieta została wyłowiona z wody przez świadków, jednak wkrótce później zmarła w szpitalu. Służby prowadzą śledztwo, a lokalne władze planują kroki mające na celu pogłębienie świadomości turystów.

Do tragedii doszło w czwartek po południu. 56-letnia Arlene Lillis, mieszkająca na co dzień w Detroit Lakes w Minnesocie, jak wielokrotnie wcześniej, przybyła na Santa Cruz celem wypoczynku. W momencie tragedii pływała nieopodal plaży Dorsch znajdującej się w zachodniej części wyspy.
Nieoczekiwanie, turystka została zaatakowana przez rekina. Jeden ze świadków, zauważywszy incydent, rzucił się do wody, by uratować kobietę.
Śmiertelny atak rekina na Wyspach Dziewiczych. Nie żyje 56-letnia obywatelka USA
- Przypłynąłem z nią z powrotem na brzeg tak szybko, jak mogłem, a grupa osób próbowała wyciągnąć ją na plażę - tłumaczył bohaterski plażowicz, cytowany przez Upper Michigan's Source.
O ataku powiadomione zostały służby, które przybyły na miejsce zdarzenia. Lokalna straż pożarna potwierdziła, że w wyniku ugryzienia, 56-latka straciła ramię. Niezwłocznie przetransportowana została do szpitala.
ZOBACZ: Chcą nazwać wyspę imieniem Trumpa. Mają jeden warunek
Niestety, pomimo wysiłków lekarzy, jej życia nie udało się uratować. Zmarła na skutek odniesionych obrażeń. W sprawie jej śmierci wszczęte zostało dochodzenie. Do tej pory nie udało się ustalić gatunku rekina, który zaatakował kobietę ani powodu zbliżenia się drapieżnika do plaży.
Władze wyciągają wnioski po ataku rekina
Podczas zorganizowanej w piątek konferencji prasowej przedstawicielka Departamentu Planowania i Zasobów Naturalnych Wysp Dziewiczych USA Nicola Angeli poinformowała, że władze zamierzają podjąć kroki mające w większym stopniu uświadamiać turystów na temat zagrożeń występujących w dzikiej przyrodzie.
Na plażach mają zostać ustawione tablice ostrzegawcze, a w hotelach dostępne będą informacje dotyczące unikania i odpowiedniego reagowania na niebezpieczeństwa. Angeli podkreślała jednocześnie, że czwartkowa tragedia to incydentalne zdarzenie. - Spotkania (z rekinami - red.) kończące się ugryzieniem są bardzo rzadkie - tłumaczyła.
ZOBACZ: Śmiertelny atak rekina. 20-latka zginęła na miejscu
Z danych Shark Attack File na Florydzie wynika, że od 1749 r. na Karaibach miało miejsce co najmniej 79 niesprowokowanych ataków rekinów - cztery przypadki odnotowano na amerykańskich Wyspach Dziewiczych. Przedstawicielka Departamentu Planowania i Zasobów Naturalnych podkreśliła, że to drugie tego typu zdarzenie w rejonie w ciągu ostatniej dekady.
Źródło: Upper Michigan's Source/NBC
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej