"PiS traci pole manewru". Ekspert wskazuje na szansę dla Donalda Tuska

Polska Maciej Olanicki / polsatnews.pl

PiS traci pole manewru, a Donald Tusk ma dziś większe szanse na utrzymanie władzy, niż jeszcze na początku roku - ocenił Marcin Duma z IBRiS w programie "Najważniejsze pytania". Jednocześnie zauważył, że w polskiej polityce "obserwujemy pewien zaczątek nowych podziałów".

Dwa portrety polityków: po lewej Donald Tusk, po prawej Jarosław Kaczyński.
KPRM/Polsat News
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński – kluczowi gracze na polskiej scenie politycznej

Gościem programu "Najważniejsze pytania" był Marcin Duma, założyciel i prezes Fundacja Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS. Tematem rozmowy były zmiany, jakie czekają nas w polskiej polityce w 2026 roku.

 

- Dzisiaj obserwujemy pewien zaczątek nowych podziałów. Bo to jak sobie przejrzymy ostatnie dwie dekady, to takim głównym podziałem były siły polityczne, które obsługiwały zwycięzców transformacji i tych, którzy powiedzieli: my się zaopiekujemy tymi, którzy w tej transformacji sobie nie poradzili - powiedział Marcin Duma.

 

WIDEO: Marcin Duma w "Najważniejszych pytaniach"

Jak głosują Polacy? Ekspert wskazuje na czynniki ekonomiczne

W ocenie prezesa IBRiS działania rządów Prawa i Sprawiedliwości w obszarach wymiaru sprawiedliwości - reformy Krajowej Rady Sądownictwa, nominacji w Sądzie Najwyższym i Trybunale Konstytucyjnym - nie miały wpływu na spadek popularności partii Jarosława Kaczyńskiego. Realną przyczyną miał być szok inflacyjny wywołany przed pandemię i wojnę.

 

- U podstaw mamy te czynniki dobrobytu, ekonomiczne. Niekoniecznie chodzi o gospodarkę jako całość, bo PKB ma tę wadę, że trudno się je wkłada do garnka. Dużo lepiej wkłada się rzeczy, które kupujemy za realne pieniądze, a nie za wzrost gospodarczy - powiedział ekspert.

 

ZOBACZ: Pierwszy sondaż w nowym roku. Trzy partie poza Sejmem

 

Według analiz statystycznych Polacy chętnie w kontekście poparcia dla partii używają argumentów dotyczących wartości i ideałów, mimo że badania pokazują, że górę biorą kwestie materialne. - Najmocniej z identyfikacją partyjną korelują postawy ideowe - twierdzi Duma.

 

- Opowiadając o naszych pragnieniach, dużo chętniej używamy języka ideowego, a nie rozmowy o pieniądzach. W Polsce ciężko się rozmawia o pieniądzach. (...) U nas to jest takie niegodne, nie wypada - powiedział założyciel IBRIS.

Jaki będzie rok 2026 w polskiej polityce?

W ocenie Dumy w warunkach polskich mało wiarygodna jest polityka, która będzie bazować na podziale elit i społeczeństwa, a w 2026 r. ważniejszym zagadnieniem będzie realizacja dużych inwestycji, jak Port Polski i energetyka jądrowa.

 

- Obydwie partie (KO i PiS - red.) mają elitarnych i ludowych wyborców. Ich różnią określone rzeczy, te które moim zdaniem będą w jakimś stopniu definiować spór w 2026 roku i tym, co łączy nas najbardziej, to są pewne lęki. Niepokoi to, czy będziemy się dalej rozwijać, czy możliwe będzie nadgonienie, bo oni jeszcze nie nadgonili. Trochę tak jak Polska solidarna i Polska liberalna w odniesieniu do transformacji. Tyle tylko, że dzisiaj to nie jest odniesienie do transformacji, tylko odniesienie do odbudowy pocovidowej i poinflacyjnej. To jest nowa rzecz - powiedział Marcin Duma.

 

ZOBACZ: Donald Tusk ogłosił decyzję ws. przyszłości CPK. "Złe skojarzenia"

 

- Polacy chcieliby mieć pewność, że polityka rozwoju, a nie trwania, będzie tym, co będą realizowały kolejne rządy. I CPK, i elektrownia atomowa są pewną egzemplifikacją, są przykładem na to, że tak będzie - powiedział Duma.

 

- Mamy świadomość, że Polska jest dzisiaj w innym miejscu, że dorośliśmy, że jesteśmy krajem o zupełnie innym ciężarze gatunkowym i potrzebujemy pewnych desygnatów tego miejsca, które już zajęliśmy. No bo skoro Czesi mogą mieć elektrownię atomową, która jest symbolem jednak pewnej nowoczesności, to nie jest węgiel, no to chyba powinniśmy też to mieć, żeby móc powiedzieć, że jesteśmy krajem rozwiniętym - twierdzi prezes IBRIS.

 

- My potrzebujemy pewnego przypieczętowania miejsca, w którym jesteśmy, pewnego sukcesu szukamy - powiedział Marcina Duma w "Najważniejszych Pytaniach".

 

W ocenie eksperta po tym, jak doszło do pewnego wyrównania dotychczasowych podziałów ekonomicznych po transformacji, PiS utracił część swojego kapitału politycznego. 

 

- Dzisiaj, kiedy odczuwalna zmiana dla obywatela jest większa, PiS stracił pole manewru. Zresztą PiS dzisiaj nie obsługuje w pełni tego podziału, który się zaczął wyłaniać w tym roku. Tego podziału horyzontalnego, związanego z największymi lękami - powiedział prezes IBRiS.

 

Według założyciela IBRiS beneficjentem tego stanu rzeczy może być Donald Tusk, który mimo przegranej w wyborach Rafała Trzaskowskiego zyskuje w sondażach.

 

- Donald Tusk ma większe szanse na to, żeby spróbować przedłużać tę władzę, niż to jeszcze wyglądało w pierwszej połowie roku. I to możemy sobie dosyć jasno powiedzieć. Paradoks polskiego rynku wyborczego polega na tym, że (...) okazuje się, że Prawo i Sprawiedliwość straciło. Bo być może jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość tych wyborów nie wygrało. Wygrał je Karol Nawrocki, a Prawo i Sprawiedliwość te wybory jednak przegrało - powiedział Marcin Duma w "Najważniejszych pytaniach". 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie