Oto główny cel USA w Wenezueli. Analitycy nie mają wątpliwości
Operacja wojskowa w Wenezueli jest przejawem powrotu administracji USA do hegemonicznej polityki w regionie, a głównym celem Waszyngtonu w Wenezueli jest przejęcie kontroli nad krajem i jego złożami ropy - ocenili w poniedziałek analitycy Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM). Ostrzegli jednak, że w państwie pozbawionym tyrana może dojść do destabilizacji.

Zaznaczyli również, że sobotnia operacja USA w celu pojmania przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores naruszyła Kartę Narodów Zjednoczonych, zwłaszcza zakaz użycia siły i interwencji w sprawy wewnętrzne państw, a także nakaz poszanowania ich politycznej niezależności oraz pokojowego rozwiązywania sporów międzynarodowych.
ZOBACZ: "Wenezuela została zaatakowana". Pilny apel prezydenta z sąsiedniego kraju
"Interwencja ułatwi innym państwom legitymizację dokonywanych przez nie naruszeń prawa międzynarodowego, m.in. wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie czy działań Chin na Morzu Południowochińskim. Prowadzi też do dalszej erozji porządku międzynarodowego opartego na prawie" - napisano w komentarzu opublikowanym w poniedziałek na stronie PISM.
Analitycy: Amerykanie chcą kontrolować wenezuelską ropę
Autorami tekstu są: analityk ds. Stanów Zjednoczonych Andrzej Dąbrowski, koordynator programu Prawo Międzynarodowe i Gospodarka Światowa Szymon Zaręba oraz analityk ds. Ameryki Łacińskiej Bartłomiej Znojek.
Ich zdaniem operacja wojskowa USA w Wenezueli "jest jak dotąd najdalej idącym przejawem powrotu administracji (prezydenta Donalda) Trumpa do hegemonicznej polityki Stanów Zjednoczonych w regionie".
"Głównym celem USA wobec Wenezueli jest przejęcie kontroli nad tym krajem i jego złożami naftowymi, a nie walka z przemytem narkotyków czy przywrócenie porządku demokratycznego. Pozostawienie obecnego kierownictwa reżimu ułatwi Trumpowi osiągnięcie jego zamierzeń" - dodali.
Według autorów komentarza usunięcie Maduro ma głównie znaczenie symboliczne, a Trump nie dąży do natychmiastowej zmiany reżimu, ponieważ chce zapewnić sobie wpływ na sytuację w Wenezueli, a przede wszystkim poszerzyć kontrolę nad sektorem naftowym.
ZOBACZ: Wenezuela otrzymała potężną broń z Iranu. Problem dla USA
"Osiągnięciu tych celów ma służyć współpraca z dotychczasową wiceprezydent Delcy Rodriguez, ogłoszoną 4 stycznia tymczasową prezydent Wenezueli i postrzeganą w USA jako najbardziej ugodowa i kompetentna w zarządzaniu państwem przedstawicielka kierownictwa reżimu. USA wymuszą koncesje od osłabionych, niedemokratycznych władz Wenezueli, a następnie mogą zainicjować proces zmiany władzy" - napisali eksperci.
Eksperci: Wenezueli grozi destabilizacja
Ich zdaniem wewnętrzne podziały opozycji i krytyczny stosunek Trumpa do jej głównej postaci, Marii Coriny Machado, utrudniają przewidywania, jak mogłaby wyglądać transformacja w Wenezueli.
ZOBACZ: Wenezuela pogrążona w chaosie. Ludzie masowo wychodzą na ulice
"USA mogą chcieć wymóc na opozycji współpracę z reżimem i amnestię dla tych jego członków, którzy podporządkują się oczekiwaniom Trumpa. Niepewne jest, na ile uda si`ę zapewnić porządek i uniknąć destabilizacji ze strony przedstawicieli proreżimowych uzbrojonych grup" - ocenili analitycy PISM.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej