Rewolucyjna zmiana w polskiej piłce nożnej? W tle ataki na sędziów
Na początku 2026 roku w życie może wejść nowelizacja ustawy o sporcie, która zakłada przyznanie sędziom sportowym ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Zmiana ta ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa arbitrów i ograniczenie incydentów z ich udziałem.

Zgodnie z projektem Ministerstwa Sportu i Turystyki, czyny takie jak naruszenie nietykalności cielesnej, czynna napaść czy znieważenie sędziego miałyby być ścigane z urzędu. Sprawcy tych przestępstw podlegaliby surowszym karom. Resort liczy, że nowe regulacje będą skutecznym narzędziem w walce z eskalacją agresji podczas zawodów sportowych.
Marcin Polański, sędzia z 12-letnim stażem prowadzący mecze w niższych ligach, przyznaje, że choć fizyczne ataki, takie jak odepchnięcie czy uszkodzenie mienia, zdarzają się, to są one stosunkowo rzadkie. Jego zdaniem, sprawcy takich czynów już teraz ponoszą konsekwencje dyscyplinarne, a zaostrzenie przepisów może dodatkowo odstraszać potencjalnych agresorów fizycznych.
Problem agresji słownej i anonimowości tłumu
Wątpliwości budzi jednak kwestia agresji werbalnej, która jest znacznie powszechniejszym zjawiskiem na stadionach. Polański zwraca uwagę na trudności w egzekwowaniu prawa wobec kibiców dopuszczających się zniewag z trybun. Sędzia podkreśla, że wyłowienie konkretnych sprawców z tłumu może okazać się niemożliwe, co rodzi obawę, że przepisy pozostaną martwe.
ZOBACZ: Emerytura olimpijska na nowo. Szykuje się istotna zmiana
- Mam wrażenie, że stadion na czas trwania meczu jest miejscem wyrwanym z rzeczywistości. (...) Fajnie, że będzie ustawa, ale zastanawiam się, czy nie będzie martwa - zauważa arbiter.
Zamiast zmian w kodeksie karnym, sugeruje on przeprowadzenie szerokich akcji społecznych, finansowanych przez związek piłkarski lub ministerstwo, które uświadamiałyby rolę sędziego w sporcie.
Prawne wątpliwości ekspertów
Sceptyczny wobec planowanych zmian jest również mecenas Jacek Masiota, specjalista w zakresie prawa sportowego. Wskazuje on, że status funkcjonariusza publicznego wiąże się nie tylko z ochroną, ale i z odpowiedzialnością karną oraz obowiązkiem zgłaszania przestępstw.
- Nie widzę podobieństw i cech szczególnych sędziów zawodów sportowych do funkcjonariuszy publicznych. Nie może być tak, że będziemy rozszerzali w nieskończoność katalog funkcjonariuszy publicznych, bo przestanie to działać - komentuje prawnik.
Masiota dodaje, że prawo powinno być proste i możliwe do wyegzekwowania, a w przypadku masowych zniewag na stadionach, obowiązek zawiadamiania prokuratury przez sędziego może okazać się niewykonalny.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej