Wiceprezydent Wenezueli reaguje na słowa Trumpa. Jasna deklaracja

aktualizacja: Świat

Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez zażądała uwolnienia Nicolasa Maduro. - Jest jedynym prezydentem Wenezueli - oświadczyła na antenie państwowej telewizji. Przywódca USA Donald Trump oświadczył wcześniej, że Rodriguez zgodziła się na współpracę z USA po pojmaniu Maduro przez siły amerykańskie.

Kobieta w okularach i zielonej marynarce siedzi za stołem z mikrofonem.
PAP/EPA/RAYNER PENA R
Media: Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez przebywa w Rosji po operacji w Caracas

Rodriguez przemawiała na żywo w państwowej telewizji ze stolicy kraju, Caracas. Wystąpiła u boku swojego brata Jorge Rodrigueza, przewodniczącego parlamentu, a także ministra spraw wewnętrznych Diosdado Cabello oraz ministrów spraw zagranicznych i obrony.

 

- Żądamy natychmiastowego uwolnienia prezydenta Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores. Nicolas Maduro jest jedynym prezydentem Wenezueli - powiedziała podczas posiedzenia Rady Obrony Narodowej transmitowanego przez telewizję VTV.

 

ZOBACZ: Atak USA na Wenezuelę. Donald Trump: Będziemy tam rządzić do momentu transformacji

 

Wiceprezydent dodała, że Wenezuela została "brutalnie zaatakowana" przez siły amerykańskie, które uderzyły w sobotę rano na cele w Caracas i innych miastach kraju, naruszając integralność terytorialną państwa.

 

Przywódca USA Donald Trump oświadczył wcześniej, że Rodriguez zgodziła się na współpracę z USA po pojmaniu Maduro przez siły amerykańskie. - Ona odbyła długą rozmowę z Markiem (Rubio) i powiedziała: zrobimy cokolwiek zechcecie - stwierdził. 

Wiceprezydent Wenezueli w Rosji? Sprzeczne doniesienia

Delcy Rodriguez pełni urząd wiceprezydenta Wenezueli od 2018 roku. Jak informowała wcześniej agencja Reuters, w obliczu amerykańskiej operacji w Caracas polityk opuściła kraj i przebywa w Rosji.

 

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow dementuje jednak tę informację - podała agencja TASS. Ministerstwo przyznało jednak, że doszło do rozmowy telefonicznej między politykami, podczas której wyraził on "zdecydowaną solidarność z narodem wenezuelskim w obliczu zbrojnej agresji". 

 

ZOBACZ: Donald Trump zabrał głos. Mówił o przyszłości Wenezueli

 

W opublikowanym komunikacie resort spraw zagranicznych podkreślił, że Rosja opowiada się zatrzymaniem dalszej eskalacji działań i znalezieniem wyjścia z sytuacji poprzez dialog. 

 

"W świetle potwierdzonych doniesień, że prezydent Wenezueli Nicolás Maduro oraz jego żona znajdują się w Stanach Zjednoczonych, stanowczo wzywamy amerykańskie przywództwo do ponownego rozważenia swojego stanowiska i uwolnienia prawnie wybranego prezydenta suwerennego państwa oraz jego żony" - wezwano. 

 

Inne źródła, na które powołuje się Reuters, poinformowały, że w Wenezueli ciągle przebywa brat wiceprezydent Jorge Rodriguez, który pełni funkcję przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego. Nie ujawniono jednak dokładnego miejsca jego pobytu.

USA zaatakowały Wenezuelę. Wiceprezydent zabrała głos

Wiceprezydent Delcy Rodriguez jeszcze w sobotę rano potępiła atak USA na Wenezuelę. - Potępiamy ten atak na nasz naród, który kosztował życie urzędników, żołnierzy, niewinnych i cywilów - powiedziała Rodriguez w państwowej telewizji.

 

Polityk zwróciła się również z apelem do USA o dowody na to, że pojmany przez amerykańskich żołnierzy przywódca Wenezueli Nicolas Maduro żyje.

 

- Nie wiemy, gdzie znajduje się Nicolas Maduro i jego żona. Żądamy od rządu USA natychmiastowych dowodów na to, że żyją - powiedziała.

 

ZOBACZ: Kolejny ruch Trumpa ws. Wenezueli. "Jest całkowicie okrążona"

 

Donald Trump ogłosił, że dyktator wraz z małżonką zostali przewiezieni do Nowego Jorku, gdzie postawiono ich w stan oskarżenia. Maduro został oskarżony w 2020 roku w Nowym Jorku, ale wcześniej nie było jasne, czy oskarżeniem objęto też jego żonę.

 

W wywiadzie z Fox News amerykański przywódca podkreślił, że pracuje nad dalszymi krokami dotyczącymi politycznej przyszłości Wenezueli.

 

- Cóż, podejmujemy tę decyzję teraz. Nie możemy ryzykować i pozwolić, by ktoś inny przejął władzę i kontynuował to, co było - oświadczył. 

 

USA przeprowadziły ataki na Wenezuelę w sobotni poranek po wcześniejszych wielokrotnych groźbach wdrożenia operacji lądowych. Wśród zaatakowanych celów były prawdopodobnie Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony, baza lotnicza La Carlota oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira. Władze Wenezueli przekazały, że na celowniku USA znalazły się także obiekty cywilne.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Agata Sucharska / Dawid Kryska / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie