Premier zaoferował pomoc po pożarze w szwajcarskim kurorcie. "Szwajcarzy odmówili"

Polska Maciej Olanicki / mjo / polsatnews.pl

Szwajcaria nie skorzysta z pomocy oferowanej przez Polskę w związku z pożarem podczas imprezy sylwestrowej,  w którym zginęło 47 osób, a ponad 100 zostało rannych. - Szwajcarzy odmówili ze względu na dużą odległość i barierę językową - powiedziała w rozmowie z Interią Marta Stec z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Ulica w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana z budynkami, samochodami i kilkoma policjantami.
PAP/EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE
Szwajcarzy nie skorzystają z pomocy oferowanej przez Polskę po pożarze w kurorcie Crans-Montana

W nocy ze środy na czwartek podczas imprezy sylwestrowej w jednym z barów w szwajcarskim kurorcie w Crans-Montana wybuchł pożar, w którym zginęło 47 osób, a 110 zostało rannych. Prezydent Konfederacji Szwajcarskiej Guy Parmelin nazwał pożar "jedną z najgorszych tragedii" w historii kraju. 


W piątek premier Donald Tusk ogłosił w serwisie X, że zaoferował Szwajcarom pomoc polskich służb. "Jesteśmy gotowi, na prośbę Szwajcarii, do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej dla 14 poszkodowanych w polskich szpitalach" - napisał premier. 

 

ZOBACZ: Nowe informacje o tragedii w Szwajcarii. Komunikat polskiego MSZ


Według informacji Interii Szwajcaria nie skorzysta z oferowanej przez Polskę pomocy. - Szwajcarzy odmówili ze względu na dużą odległość i barierę językową - powiedziała Marta Stec z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, jednego z najlepszych ośrodków w Polsce kompleksowo leczących oparzenia i rany przewlekłe.


- Jeśli strona szwajcarska zmieni zdanie, jesteśmy gotowi na przyjęcie pacjentów - powiedziała Stec.

Pożar w szwajcarskim kurorcie. Liczba ofiar wzrosła do 47

W Crans-Montanta trwa identyfikacja ofiar oraz wyjaśnianie przyczyn pożaru. Jak podała francuska telewizja BFM, świadkowie wydarzeń poinformowali, że pożar w kurorcie Crans-Montana mógł zostać wywołany przez zimne ognie umieszczone na butelkach szampana.

 

 - Kelnerki niosły butelki szampana z zimnymi ogniami i trzymały je blisko sufitu, co spowodowało pożar – powiedział reporterem jeden ze świadków zdarzenia.

 

ZOBACZ: Tragiczny sylwester w Szwajcarii. Dziesiątki zabitych, ogłoszono stan wyjątkowy


W czwartek do tragedii odniósł się rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Przekazał, że polskie władze monitorują wydarzenia w Szwajcarii


"W związku z pożarem w Crans-Montana, szwajcarskim kurorcie, Ambasada RP w Bernie pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami - policją oraz ratownikami medycznymi - a także z placówkami konsularnymi innych państw" - przekazał Wewiór"


"Na tę chwilę nie posiadamy informacji, aby wśród poszkodowanych byli obywatele Polski. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco" - poinformował rzecznik MSZ w serwisie X.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie