Deficyt budżetowy na 2026 rok. Eksperci ostrzegają przed "greckim scenariuszem"

Polska Marcin Boniecki / polsatnews.pl / Polsat News
Deficyt budżetowy na 2026 rok. Eksperci ostrzegają przed "greckim scenariuszem"
Polsat News
Eksperci ostrzegają przed wzrostem deficytu budżetowego

- Tempo wzrostu jest błyskawiczne - mówił w odniesieniu do deficytu budżetowego na 2026 rok Witold Gadomski, który był gościem programu "Punkt Widzenia Szubartowicza". - Ruszyliśmy w kierunku scenariusza greckiego - przestrzega z kolei Piotr Kuczyński. Obaj eksperci są zgodni - Polska może wpaść w kryzys finansowy, którego skutki mogą być katastrofalne.

Rząd przyjął w czwartek projekt budżetu na 2026 r. z dochodami ok. 647 mld zł, wydatkami ok. 919 mld zł i deficytem nie większym niż 272 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB. Po stronie wydatków zaplanowano m.in. 247,8 mld zł na ochronę zdrowia i 200 mld zł na obronność.

 

Premier Donald Tusk określił budżet jako "przełomowy, ale i trudny", a minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przyznawał na antenie Polsat News, że budżet "jest stabilny i dobry dla każdego obywatela". 

 

ZOBACZ: "Deficyt grozy". Morawiecki pokazał spot o rekordowym zadłużeniu

 

Nie wszyscy podzielają jednak ten optymizm. Niektórzy eksperci ostrzegają, że Polska zbliża się do rekordowego wzrostu zadłużenia, co może doprowadzić do poważnego kryzysu gospodarczego. O sprawie dyskutowali goście programu "Punkt Widzenia Szubartowicza".

Deficyt budżetowy na 2026 rok. Eksperci ostrzegają: Scenariusz grecki

- Ruszyliśmy w kierunku scenariusza greckiego. To widać coraz wyraźniej. W 1975 roku Grecja miała 25 proc. zadłużenia do PKB. My teraz mamy blisko 60 proc. Minęło 25 lat i w 2000 roku w Grecji było 100 procent do PKB. Potem minęło kilka lat, nastąpił kryzys grecki i było już 160 proc. do PKB. To się szybko napędza - powiedział ekonomista Piotr Kuczyński (Dom Inwestycyjny Xelion).

 

Drugi z ekspertów, dziennikarz Witold Gadomski zauważył podobieństwo w polityce Polski i Grecji. - W Grecji są dwie partie, tak jak u nas, gdzie jedna uważa się za lewicową, a druga za prawicową, w gruncie rzeczy uprawiają taką samą politykę. Zwiększały wydatki socjalne, a tym samym zwiększały dziurę w budżecie. I też przez wiele lat nic złego się nie działo. Jednak w pewnym momencie wyszło, że oszukują, rynki się przestraszyły i zaczął się kryzys - wyjaśnił.

 

ZOBACZ: "Gra o władzę". Brytyjskie media o "konflikcie" Tuska i Nawrockiego

 

- Nasz rząd przewidywał, że w tym roku dług, według metodologii unijnej, miał wynosić 58 proc. PKB. W przyszłym roku miał przekroczyć 60 proc., tymczasem już teraz minister finansów przyznaje, że ten próg zostanie przekroczony już w tym roku - dodał Gadomski. 

 

WIDEO: "Scenariusz grecki". Eksperci ostrzegają przed deficytem

 

 

Dziennikarz ostrzegł, że tempo wzrostu jest błyskawiczne. - Na koniec przyszłego roku dług wyniesie 66 proc. PKB. To ciągle jest mniej niż średnia w UE , ale rośnie to błyskawicznie - podkreślił.

 

- Wszyscy, którzy się na tym znają, się niepokoją. Tylko, że osób w Polsce, które mają wiedzę na ten temat, jest może 1 proc. Te miliardy do większości Polaków po prostu nie przemawiają. Bo kto widział na oczy miliard złotych? - podsumował Piotr Kuczyński.

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie