Czechy. "Spłoszony mustang" wymknął się kierowcy. Później było tylko gorzej

Świat
Czechy. "Spłoszony mustang" wymknął się kierowcy. Później było tylko gorzej
Policja Republiki Czeskiej
Kierowca nie opanował żółtego mustanga

Żółty Ford Mustang powoli zbliżył się do skrzyżowania, by nieoczekiwanie wystartować, skasować znak i dokończyć okrążenie w zderzaku innego samochodu. Groźne zdarzenie z czeskiego miasta bawi internatów, kierowcy jednak do śmiechu nie jest. Szoferowi nie grozi jednak utrata prawa jazdy, bo... nigdy go nie miał.

Patrol drogówki z miasta Hradec Kralove w północnych Czechach interweniował w sprawie "spłoszonego mustanga", jak określiła to czeska policja. W niedzielę około 16:00 na skrzyżowaniu doszło do nieoczekiwanej kolizji dwóch pojazdów.

 

Jeden z kierowców nie był w stanie opanować Forda Mustanga, który niczym prawdziwy koń "przegalopował" przez jezdnię na czerwonym świetle i ściął znak drogowy. Na tym jednak nie skończyło, bo sportowy samochód zatoczył koło i uderzył w tył Renault Megan, któremu kilka sekund wcześniej zablokował przejazd.

 

Policja udostępniła film z zajścia na swoim kanale na YouTube.

Czechy. Kierowca nie opanował mustanga. Kosztowne szkody

Policjanci zbadali kierowców alkomatem i intuicja ich nie zawiodła - 50-letni szofer sportowego wozu wydmuchał pół promila alkoholu. Nie był to jednak koniec jego problemów. Jak ustalono, mężczyzna nigdy nie miał prawa jazdy, a ponadto jest częściowo ubezwłasnowolniony przez sąd. 

 

ZOBACZ: Dziecko za kierownicą quada. Policja zatrzymała 36-latka

 

Jak więc do tego doszło, że usiadł za kierownicę sportowego mustanga? Przejażdżka była częścią prezentu urodzinowego. Wcześniej jubilat wypił do obiadu piwo oraz kieliszek rumu. Miał być jedynie pasażerem, ale kiedy zaproponowano mu kierowanie pojazdem, nie zawahał się.

 

W ten sposób do listy prezentów doszły też cztery wykroczenia. - Przejechanie na czerwonym świetle, przekroczenie prędkości, jazdę bez prawa jazdy oraz jazdę pod wpływem alkoholu. To, czy ktoś jeszcze popełnił inne wykroczenia, jest przedmiotem dalszego dochodzenia - wyliczyła rzeczniczka lokalnej policji Iva Kormoszova.

 

Do tego dochodzą jeszcze uszkodzenia samochodów. W przypadku renault oszacowano je na 8,5 tys. zł (w przeliczeniu), a mustanga - nawet 34 tys. zł.

Aleksandra Kozyra / Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie