Premier Estonii wyśmiała wybory w Rosji. "Specjalna operacja nominacyjna"

Świat
Premier Estonii wyśmiała wybory w Rosji. "Specjalna operacja nominacyjna"
PAP/Marcin Obara; Mikhail Metzel/ Sputnik/ Kremlin Pool Photo via AP
Premier Estonii skomentowała rosyjskie wybory prezydenckie

- Odmawiam nazywania (tego - red.) wyborami, nazywam to specjalną operacją nominacyjną - powiedziała premier Estonii Kaja Kallas, nawiązując do wyborów w Rosji. Polityk stwierdziła również, że Władimira Putina nie należy nazywać prezydentem, ponieważ proces wyboru nie został przeprowadzony w sposób demokratyczny.

W czwartek rosyjska Centralna Komisja Wyborcza podała "oficjalne" wyniki wyborów prezydenckich w kraju. Władimir Putin miał w nich otrzymała nieco ponad 87 proc. oddanych głosów. Nigdy wcześniej nie zdobył tak wysokiego rezultatu.

 

Przewodnicząca komisji Ełła Pamfiłowa przekazała, że frekwencja była historycznie wysoka. Do urn miało pójść aż 77,49 proc. uprawnionych do głosowania. Łącznie jest to 87,5 mln osób, z czego 76 mln rzekomo wybrało Putina. Według oficjalnej narracji rekord pomogli śrubować żołnierze. Zagłosować miało bowiem 99,8 proc. członków rosyjskiej armii.

Premier Estonii wyśmiała wybory w Rosji. "Specjalna operacja nominacyjna"

Podczas gdy rosyjska propaganda pokazuje wybory jako wielki sukces Putina i jego polityki, państwa Zachodu określają je jako farsę, podkreślając brak prawdziwej opozycji i liczne nieprawidłowości w lokalach wyborczych. Niezależne rosyjskie media szacują, że sfałszowano co najmniej 22 mln głosów

 

ZOBACZ: Władimir Putin odwiedzi Chiny. To pierwsza wizyta prezydenta Rosji po wyborach

 

Do głosów krytyki dołączyła w czwartek premier Estonii Kaja Kallas, która wykpiła cały proces w rozmowie z dziennikarzami przy okazji szczytu w Brukseli. - Odmawiam nazywania (tego - red.) wyborami, nazywam to specjalną operacją nominacyjną - powiedziała, nawiązując do sposobu, w jaki Kreml określa wojnę w Ukrainie.

 

Jak dodała, Putin nie powinien być nazywany prezydentem, ponieważ wybory dające mu władze na kolejne sześć lat nie były ani wolne, ani sprawiedliwe. Jednocześnie stwierdziła, że Moskwa poprzez jawne fałszerstwa i manipulacje realizuje plan, który ma "na celu podważenie naszych wyborów, naszej demokracji".

Kajetan Leśniak / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie